2/19/2017

"Zaopiekuj się swoim ciałem, to jedyne miejsce gdzie możesz żyć": 6/12 miłość

Miłość..  no tak..
Ostatnio było święto zakochanych, kochających i kochanych.. święto miłości:)
Były kwiaty, czekoladki, jakieś ciacho, prezenty, romantyczne wypady do kina lub restauracji.. były może chwile dobroci dla siebie w postaci fryzjera albo kosmetyczki..
Wielu z nas jakoś ten dzień zaakcentowało. Część stanęło okoniem twierdząc,że kochać trzeba cały rok i okazywać miłość i że to święto komercyjne..

Nieważne, po której stronie barykady stanęłaś.. Czy kiedykolwiek odpowiedziałaś sobie na pytanie czym jest miłość?
No ba , przecież każdy z nas wie.. kochamy swoich rodziców, rodzeństwo, mężów , dzieci...
A czy kochamy siebie?
I tutaj pewnie od razu powiesz.. Oczywiście ,że tak!
Przecież bez miłości do siebie, nie można kochać innych.. czytałaś ostatnio ten mądry cytat gdzieś w sieci, albo kobiecym czasopiśmie( przypuszczam ,ze czytuje mnie większej ilości kobiety:)
A czy wiesz czym jest miłość do swojego ciała? Taka prawdziwa głęboka relacja..
pewnie chwilę się zastanowisz.. dbasz przecież o siebie o swoją higienę, fryzjer, paznokcie.. co wieczór wcierasz kremy.. nawet uprawiasz jakieś sporty..

Jeśli wiesz, to zadanie to nie będzie problemem.. jeśli wydaje ci się,że wiesz.. mogę cię zaskoczyć..

Rozbierz się i stań przed lustrem( może być w bieliźnie, ale lepiej nie) najlepiej byś widziała całą siebie. Stój przez dłuższą chwilę, tak by zaczać obserwować swoje myśli na temat ciała...
Pomyślisz głupie zadanie.. ale stój nadal..
zostań na chwile obserwatorem...
popatrz na swoje stopy.. ładne? a może paluchy niezbyt atrakcyjne..
nogi.. może uda z cellulitem? a może całkiem niezłe ale przydałoby się im trochę ćwiczeń..
na swój brzuch.. płaski lub z rozstepami po ciążach.. albo całkiem gruby otaczający cię szczelnie jak zbroja..
i piersi.. oo one mogłyby byc inne prawda? mniejsze/większe/bardziej okrągłe/mniej obwisłe...
dekolt i szyję...
twarz..
włosy, których kolor i kształt zmieniałaś pewnie pierdyliard razy..
ręce, dłonie...

Czy udało ci się wytrzymać ten czas bez ani jednej negatywnej myśli na swój temat?
Czy udało ci się patrzyć na siebie z prawdziwą miłością?
Tak? wielkie brawa dla ciebie!!
Nie? Nie przejmuj się.. większość tego nie potrafi..
Ale możesz to zmienić..
Wyobraź sobie ,że twoje ciało, to nie Ty. To twoje dziecko, które kochasz dokładnie takie jakie jest. Nie jest idealne, ale dla ciebie najpiękniejsze na całym świecie..( kiedyś tak ciebie kochali twoi rodzice)
teraz popatrz na swoje
stopy.. pomyśl jak ciężką pracę wykonują dla ciebie każdego dnia. Niosa cię przez życie.. nieważne czy o nie dbasz czy nie, czy je kochasz czy nie.. codziennie robią krok za krokiem.. dla ciebie..
teraz popatrz na te swoje nieidealne nogi.. ileż muszą dźwigać.. ile kilometrów przejść..
twoje łono.. /brzuch .. możliwe ,że nosiło bezpiecznie twoje dzieci.. duzo przez to pocierpiało.. zmieniło się.. ale się nie skarży.. taka jego rola..wypełniło ją najlepiej jak potrafiło.. choć wiecznie słuchało ,że jest za grube, że ma rozstepy. ze to ,że siamto,że mogłoby byc ładniejsze..
a piersi? piersi ktore wykarmiły  , które nieważne jakie podobają się męzowi... ooo piersiom to zawsze mamy najwięcej do zarzucenia.. nie skarżą się..
ramiona i dłonie, które szykują posiłek dla najbliżśzych, dzwigają przez całe życie  tony zakupów.. tulą .. pocieszają..
nasza twarz.. jedyna w swoim rodzaju.. do której zawsze mamy jakieś ale i probujemy zmienić.. a ktora pokazuje wszystkie nasze emocje..
mogłabym tak wyliczać.. nasze płuca, które każdego dnia dnia łąpią oddech..choć niejedna z nas fejeczke sobie pociągnie..
wątroba,  żoładek..w który łądujemy tone syfu..by zapchać poczucie braku miłości( tak wiem wiem bedziesz zaprzeczać..ale kolejną czekoladkę sobie wciągniesz przed snem)

stoisz przed lustrem nadal?
potrafisz dotknąć dłonią każda część  swojego ciała, pogłaskac ją i powiedzieć na głos: Przepraszam, wybacz mi, dziekuję, kocham cię?
Spróbuj..


Ps, "przepraszam, wybacz mi, dziękuję, kocham cię" to hawajska modlitwa ho'oponopono. Leczy Dusze , ciała  całe życie:)

 
SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST? PROSZĘ PODZIEL SIĘ Z INNYMI!!

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. bardzo trudne, zwłaszcza gdy uświadomisz sobie co Ty osobiscie robisz sobie:)

      Usuń
  2. Im bardziej się starzeję tym bardziej siebie kocham. Młodość nie potrafi zaakceptować siebie taką jaką jest - własnie wtedy widzimy najwięcej wad w swoim "opakowaniu", bo spostrzegamy wtedy nasze ciało nie jako młode, jędrne i zdrowe lecz w kategoriach "za duży nos, za małe piersi, pryszcze, krzywe zęby, pękate łydki itp" Akurat sama nie miałam nigdy większych problemów w zaakceptowaniu swojego wyglądu ale pamiętam, że w młodości najmniej zadowolona byłam z twarzy. Z biegiem lat okazało się, że moja twarz o nieregularnych rysach robi na ludziach świetne wrażenie tylko dlatego, że odbija się na niej akceptacja własnego wyglądu. Ludzie odbierają mnie pozytywnie i to mnie nakręca do polubienia każdej kolejnej zmarszczki, która się pojawia :) A negatywne myśli? No cóż... pojawiają się czasami, najważniejsze to nie dać się im zdominować! Pozdrawiam i dziękuję za ten post :*

    OdpowiedzUsuń

Proszę w komentarzach nie dodawać linków, będą traktowane jako spam