1/26/2017

"Zaopiekuj się swoim ciałem, to jedyne miejsce gdzie możesz żyć": 5/12 wdzięczność


Styczeń, to miesiąc, w którym zazwyczaj lecę na oparach pozytywnego myślenia. Opadają emocje świąteczno sylwestrowe , robi się naprawdę zimno..  Do tego przeważnie zaczyna się po kolei chorowanie.  Także hmm jakieś 3 tygodnie w styczniu jestem totalnie uziemiona w domu. ( średnia, najmłodsza, ja.. taka jest kolejność chorowania) DOSŁOWNIE!! nie liczę wyjścia ze śmieciami..

Pomyślałam sobie, że to idealny czas, by poczuć więcej wdzięczności. Tak na przekór..  Bo bardzo łatwo być wdzięcznym , gdy świeci słońce pachną kwiaty a dzieciaki radosne biegają po ogrodzie.

Z natury jestem mega optymistką( no dobra mam słabsze momenty hehe.. mój krąg kobiet o tym dobrze wie, gdy się wypłakuję) , ale moja szklanka ZAWSZE jest  pełna do połowy.  Zawsze we wszystkim i wszystkich szukam pozytywów, więc to ćwiczenie jest dla mnie pestką:) Musi mi ktoś naprawdę nadepnąć na odcisk, abym powiedziała dość, adios maj frendos...
Ale wiele z Was pewnie inaczej patrzy na świat.. choć mam nadzieję,że jednak nie:)

Jeden mądry facet powiedział " Jeśli nie masz za co być wdzięczny, zmierz sobie puls"

Tak wiele mamy i tak wiele dobrego doświadczamy, ale zamiast się cieszyć, to szukamy sposobu by tylko psioczyć, marudzić narzekać..
Jak wiecie jakiś czas temu wylądowałam w szpitalu. najpierw z kolką wątrobową, by potem jak grom z jasnego nieba dowiedzieć się,że mam guza na nerce ( okazał się złośliwy) wszyscy mieli grobowe miny! serio! wszyscy biadolili, że ło matko i córko taka młoda... ło hessuu..
a ja w duchu myślałam sobie.. matko, ale ze mnie szczęściara! jak dobrze,że zwijałam się z bólu z tym cholernym woreczkiem żółciowym( swoją droga teraz jest czysciutki wszystko z niego znikneło SAMO), bo dzięki temu niechcący wykryli mi coś co mogłoby mnie zabić... ktoś tam nade mną czuwa!

Potem za miesiąc  wylądowałam w szpitalu na wycięciu guza..  by po operacji wylądować na oiomie.. bo prawie zeszłam po morfinie.. a potem na kolejnej operacji, bo coś tam krwawiło i musieli mi usunąć całą nerkę...
i Znowu wszyscy dookoła.. ło jesu jaka pani biedna, taka młoda i tyle sie pani nacierpiała.. a ja po pierwsze ..wziełam do szpitala druty( tak tak..trzeba było widzieć miny lekarzy na obchodach i pielegniarek.. no kazdy zagadywal i nawet wiele pań daaawno robilo coś na drutach hehe)a po drugie dziękowałam opaczności,że trafiło na mnie( serio).. na samą myśl,że mogłaby zachorować, któras z moich córek lub mąż mam niedowład mózgu od razu.. więc bardzo dobrze,że ja.. co wiecej..cieszylam się ,ze mi usunieto nerke, bo to zmniejszylo ryzyko pozostania najmniejszej komórki rakowej.. w związku z czym uznaje się mnie za wyleczoną i jedynie muszę robić kontrole..

Oczywiście mogłabym płakać i się umartwiać.. wiele kobiet na mojej salce nie robiło nic tylko afirmowalo złych lekarzy, opieszałe pielęgniarki, duszną sale, chrapiące współlokatorki itepe itede..

To od nas zależy jak wygląda nasze życie..
Czy potykamy sie o nierówne chodniki, czy to do nas zawsze się spóźnia autobus, a baba w okienku na poczcie jest niemiła ( swoją drogą ja takich nigdy nie spotykam i az sobie myślę ,że żyję w jakieś alternatywnej rzeczywistości)
Czy jesteśmy po prostu( nie owijajmy w w złoteczko , tylko nazwijmy po imieniu) osobą ROSZCZENIOWĄ, czy osobą czującą wdzięczność:)
Ostatnio pojechałam do szpitala po płytę z moich badań.. Pani przemiła, coś tam sobie pogadałyśmy o dupie maryni, pomogła wypełnić papierek, wytłumaczyła gdzie co i jak mam iść podbić opłacić...
Mówię do mojej najmłodszej gdy się już ubierałyśmy: Zobacz Zu, jaka tu jest super ekspresowa obsługa, jaka pani miła i szybko załatwiłyśmy:)
A babeczka mówi mi tak: "Pani jest miła to ma pani szybko.. jak rano przylazł tu taki facet.. i tak mi ciśnienie podniósł to...."

także na kolejne tygodnie intensywniej odczuwam wdzięczność..
gdy otwieram rano oczy.. bo mam kolejny dzień przed sobą, ktory mogę spędzić z dziećmi
gdy patrzę na świat: bo mogę oddychać cudownym mroźnym powietrzem
Bo dzisiaj mogłam podziwiać piękny zachód słońca( wschód z resztą też:)
Bo mogłam przygotowac posiłek dla bliskich i wynieść pranie przed dom! tak słońce świeciło:P
Bo wypiłam ulubioną kawę w ulubionym kubku,
Bo za ścianą siedzi ukochany bliski człowiek
bo córka piecze ciastka i zaraz będzie pachnieć w całym domu( nie dość,że się nie narobię to jeszcze zjem:)
bo....
za co ty możesz być wdzięczna?
Codziennie wieczorem wypisz 5  rzeczy za które jesteś wdzięczna danego dnia:)
na koniec podzielę się z Wami pięknym wystąpieniem pięknego człowieka , o wdzięczności właśnie:)



Ps.  specjalne podziękowania dla Joanki za podzielenie się tym filmem:)
 
SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST? PROSZĘ PODZIEL SIĘ Z INNYMI!!

6 komentarzy:

  1. A niech Cię!... i się popłakałam, przez Ciebie, a może raczej dzięki Tobie. Dziękuję Ci za ten piękny tekst, dający oczywiście do myślenia. Jaka szkoda, że w pośpiechu dnia codziennego zapominany o tym co mamy, że zamiast psioczyć na to czy tamto warto zacząć doceniać proste drobne rzeczy i cieszyć się z nich. Ile zdrowia przy okazji zaoszczędzilibyśmy sobie, bo nie trzeba przypominać o tym, że nasze nastawienie i samopoczucie ma ogromny wpływ na nasze ciało. Pozdrawiam i spróbuje wprowadzić taki zwyczaj u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie miałam zamiaru wyciskać z nikogo łez:) Tylko na swoim przykładzie pokazać,że w każdej sytuacji można znaleźć plusy i być wdzięcznym:) z resztą, naprawdę jestem szczęściarą, ludzie cierpią... ja dostałam lekko po łapach, by sobie przypomnieć co jest ważne:)

      Usuń
  2. Lorka bardzo wzruszający i osobisty post.Tak jak Ty należę do osób które widzą szklanke do połowy pełną.Miałaś bardzo ciężki rok, ale tak jak piszesz na każde zdarzenie trzeba patrzec od pozytywnej strony.Życzę zdrowia i radości z Dziewczynek ,Rodziny i życia.buziaki
    ps ja do szpitala zawsze zabieram druty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druty to jest to:) a jaki to jest wabik do dyskusji hehe szydełko z resztą też! za kilka tygodni będzie trudniejsze zadanie.. to to jest bułka z masłem, bardzo przyjemne ćwiczenie.. w pewnym momencie w ciągu dnia zaczynasz zauważać co raz więcej rzeczy, za które możesz być wdzięczna:P

      Usuń
  3. Piekknie a ja dziwoląg się uśmiechałam bo jakbym o sobie czytała ��
    Ciao

    OdpowiedzUsuń

Proszę w komentarzach nie dodawać linków, będą traktowane jako spam