12/29/2016

"Szanuj to co masz. I pamiętaj, jak bardzo ty sama jesteś autorką tego, co cię spotyka."



Witajcie po świętach. Tak się  zapętliłam w swoim realnym grudniowym życiu, że nie złożyłam Wam życzeń świątecznych..
Życie kobiety prawie 40 letniej ma tę zaletę, że już się nie przejmuje większością pierdół.. Nie dałam się więc porwać gorączce przedświątecznej. Chorobliwym przygotowaniom prawie jak na apokalipsę.. nie było o zgrozo kalendarza adwentowego( nawet sklepowego z czekoladkami), czego  ŻADNA z moich córek nawet nie zauważyła( przeżarte słodyczami z halloween i kolejnych listopadowych i grudniowych urodzin) nie było pieczenia pierniczków, bo nikt się nie rwał, a ja stwierdziłam,że to sztuka dla sztuki..i nie będę sobie roboty dorabiać ( zwłaszcza ,że musiałam przygotować urodziny dla średniej 29 listopad i najmłodszej 6 grudnia) Klimat świąteczny wprowadzałam powoli , podkręcając atmosferę.. a to zawiesiłam światełka, a to wianek się pojawił, świece adwentowe... z choinką trzymaliśmy je w napięciu do ostatniego momentu, więc z wielką ekscytacją ubrały ją wieczorem 23 grudnia. Nie trzeba było ich namawiać, bo spodziewały się ,że znajdą rano pod nią prezenty.. Nowością był film od mikołaja z osobistą wiadomością... co okazało się strzałem w 10! Laski z wytrzeszczem oglądały co rano.... polecam Wam to gorąco.. (TUTAJ) taki filmik można sobie zamówić  na przyszły rok, albo list, który przyjdzie pocztą..

Było spokojnie.. wyluzowałam się maksymalnie.. w Wigilię dodatkowo za oknem pojawiła się zamieć.. więc  podkręciło to klimat całkowicie..

Teraz już odliczam godziny do nowego roku. Nic się nie zmieni.. nie traktuję tej daty jakoś szczególnie.. nie robię postanowień, jak wiecie..
2017  będzie rokiem tego cytatu, który ostatnio się do mnie przypałętał:) Choć ma podwójne dno , to jest bardzo celne..



"Szanuj to co masz. I pamiętaj, jak bardzo ty sama jesteś autorką tego, co cię spotyka."
Katarzyna Miller


Także kochane.. bądźmy autorkami pięknego  roku 2017 !

Ps. Zdjęcie autorstwa mojej najmłodszej , 2 letniej córki... to nasza choinka:)

 
SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST? PROSZĘ PODZIEL SIĘ Z INNYMI!!

12/16/2016

Potrawka z boczniaka


Są takie dni , kiedy nie ma czasu ani siły na gotowanie. Jesteśmy zabiegani, …. i ostatnią rzeczą o jakiej myślimy jest stanie przy garach.  Zapasy gotowych dań z zamrażarki właśnie się skończyły..a jeść coś trzeba. I to ciepłego..co nas rozgrzeje w te zimne dni…
W tych okolicznościach przyrody, w akcie desperacji powstała potrawka z boczniaka.. w sumie tylko jego w lodówce miałam:)

12/08/2016

każdy ma swój matrix


Mąż mój ostatnio przygłuchawy wybrał się na badania.. Następnego dnia woła mnie: choć zobaczysz coś fajnego! Weszliśmy na stronę pomiaru słuchu dla różnych grup wiekowych.. co słyszy 60 latek, 50 latek, 40 latek...... no cóż.. jesteśmy statystycznymi szaraczkami.. na drugi dzień przetestowałam córkę. Słyszysz? no słyszę odpowiedziała, na głuchą ciszę odbijającą się w moich uszach.. ale serio coś słyszysz? no słyszę...

To dało mi do myślenia.. co widzisz, a co widzi drugi człowiek.. czy widzicie to samo? czy zieleń trawy jest taka sama.. czy dostrzegasz coś więcej? czujesz zapachy? emocje ?intencje?

Nie.. każdy tworzy swój świat indywidualnie..
Dlatego tak trafne jest powiedzenie: jest moja prawda, twoja prawda i gówno prawda..

W czasie studiów mieszkałam we wspólnie wynajętym mieszkaniu.  A,że lubię gotować, to zawsze coś tam sobie pichciłam.. pewnego dnia patrzę, a mój współlokator chodzi smętnie po kuchni, zagląda do lodówki, nic.. do szafki, nic.. no nie ugotowali nic z dziewczyną, a i zakupów chyba sobie nie zrobili.. mówię więc pełna dobrych intencji: Słuchaj, weź sobie , tam w garnku zostało mi trochę gulaszu.  Czy zjadł nie wiem, bo wyszłam..

Potem nagle, czuję,że coś nie gra.. współlokator unika mnie jak ognia, a jak gdzieś się miniemy to nie popatrzy w twarz, pod nosem bąknie cześć..  myślę sobie, kurna co jest grane? coś zrobiłam? coś powiedziałam? obraziłam czymś..

sprawę wyjaśniła mi jego dziewczyna.
Mój współlokator się na mnie obraził bo zaproponowałam mu resztki.. jak psu..

śmieszne? dla mnie tak, dla niego nie :)

podobne sytuacje spotykały mnie jeszcze kilka razy w życiu..
robisz coś, co według ciebie jest pozytywne, a ktoś to odbiera negatywnie.
jaki z tego morał?
Nie ważne co zrobisz i jak to zrobisz ..interpretacja tego będzie zależna od odbiorcy..
Jeśli jest człowiekiem otwartym, bez kompleksów i lęków..to przyjmie pozytywnie twoje intencje, odczyta je prawidłowo.( oczywiście gdy są one szczere i pozytywne, czasami wydaje się nam, że robimy coś ze szczerego serca, ale... ale to temat na zupełnie inny wpis:P)
Jeśli rządzi nim strach, niskie poczucie wartości.. to odbiją się one od ciebie jak w lustrze..
tak to działa..
Dlatego nie warto się tym przejmować. Nie masz na to wpływu , a jeśli nie masz wpływu..to po co się tym zadręczać. Masz wpływ na swój świat.. na swoją wizje..

Dlaczego pisze o tym teraz? Bo właśnie teraz zaczyna się ten "radosny" okres  gdy dochodzi do największej nerwówki, niedopowiedzianych pretensji, oczekiwań..
Do wewnętrznego przymusu , któremu się poddajemy.. bo tradycja, bo co powiedzą inni, bo tak trzeba. bo bo bo..

Więc miej wywalone... to ich matrixy:)
Rób w zgodzie z sobą..


 
SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST? PROSZĘ PODZIEL SIĘ Z INNYMI!!

12/05/2016

Śliwka w Brandy


Wiele lat temu przepis dostałam od internetowej znajomej i tak się przyjął,że nie wyobrażam sobie świąt bez śliwek. Ich zaletą jest to ,że można je przygotować dużo wcześniej i mogą leżeć kilka miesięcy bez uszczerbku. Można podać jako deser świąteczny lub zamknąć w słoiczki i podarować jako drobny upominek. Tak właśnie zrobię w tym roku. W pierwotnej wersji śliwki pływały w winie.. moja teściowa zrobiła raz  w brandy ( tak tak przepis podałam dalej:) i ta wersja bardziej mi odpowiada..