10/22/2016

Pizza Jesienna z Ziemniakami i Jabłkiem

Uwielbiam  pizze! To jedno z tych dań, które nigdy się nie znudzi . Można  ją robić na milion sposobów i za każdym razem smakuje inaczej. Nie wiem dlaczego, ale pizza kojarzy mi się  właśnie z jesienią..
Taka pieczona w prawdziwym piecu, z trzaskającym ogniem… marzenie!
Pizza z ziemniakami , jabłkami i cebulką.. dlaczego nie?Choć oczywiście indywidualna interpretacja wskazana.

10/14/2016

Chipsy Dyniowe z Tymiankiem


Jesień już się na dobre rozgościła..
Coraz chłodniejsze poranki i wieczory, mgły nad polami… i dynie w każdym warzywniaku!
No nie powiem, ale ucieszyłam się bardzo widząc śliczne, pomarańczowe hokkaido w sklepie.
Od razu zagarnęłam trzy do koszyka…
Dopiero w domu przyszła refleksja( ech ta zachłanność), co ja z nich zrobię… zupa z dyni.. nuda.. ciasto? no ileż można…
Padło na chipsy, które robi się bardzo szybko… równie szybko znikają:)
To świetny pomysł na  przekąskę, albo dodatek do obiadu( zamiast ziemniaków np) można je także zaserwować na przyjęciu..
Po upieczeniu chipsy są delikatnie słodkawo orzechowe, a dodatek kaszki dodaje im chrupkości

10/12/2016

Intruz


Wyobraźcie sobie, że zaczynacie nowy etap życia. Kupujecie dom i kawałek ziemi, na którym chcecie stworzyć swój mały raj, oazę spokoju. Nadchodzi dzień, w którym się wprowadzacie.. to dopiero początek.. bo teraz czeka was ciężka praca, by wszystko wyglądało tak jak sobie wymarzyliście. Pełni energii, z pozytywnym nastawieniem zaczynacie nowy rozdział....

Na początku nic nie zapowiada tego co was czeka.. Jest fajnie! Oswajacie nową okolicę,  każde drzewo, nowe zapachy ..  Poznajecie sąsiadów. Oczywiście wzbudzacie ciekawość.. wszyscy zagadują.. jest sympatycznie... Myślisz normalnie bajka!Zaczynasz ogarniać swoją przestrzeń...
I potem nagle pojawia sie pierwszy zgrzyt.. dowiadujesz się, że komuś nic nie pasuje.. A to na pewno rzuciłaś za płot mięso, a to , a siamto.. na pewno zatrułaś ziemię... Osoba na początku wydawałoby się miła i otwarta.. ma coraz więcej pretensji o wszystko.  Oczywiście nie bezpośrednio, nie  po chamsku.. pełna kulturka, w końcu jesteśmy cywilizowani prawda? Zaczyna się podglądanie co robisz.. a to źle drzewka sadzisz, masz kompost.. szczury z niego przechodzą.. ponoć..  Próbujesz tłumaczyć,że nic z tych rzeczy, ale od razu zostajesz  zakrzyczana, więc jak to w  powiedzeniu.. "nie wchodź z chamem w dyskusję, bo najpierw cię sprowadzi do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem" ignorujesz...... potem słyszysz od innych ,że chamy się sprowadziły, bez kultury( to o tobie)  itp brednie na swój temat. Zaczynają się też donosy, pisanie skarg, wydzwanianie do odpowiednich instytucji.. przyjeżdżają ludzie od ochrony środowiska, bo ponoć zatruwasz ziemię..

donosy i podglądanie..  bo jednak ogromną ciekawość wzbudzasz.. choć ewidentnie intruz ma na ciebie alergię

Nie wierzyłam,że istnieją tacy ludzie! I podchody sąsiedzkie to wymysł starych komedii..
a jednak:)

Jaki jest więc sposób na delikwenta?
Najpierw trzeba wytyczyć granice.. bo nawet może się okazać,że stare są źle wytyczone...
A potem odgrodzić się murem.. odciąć całkowicie..  Oczywiście wiadomo, że intruz będzie zaglądał przez szparkę.. i usłyszysz nie raz jaka to jestes siaka i owaka...
Ale już  możesz normalnie oddychać w swoim ogrodzie.. powoli delektować się swoim azylem, swoim domem...

Trzymajcie kciuki kochane.. by płot powstał jak najszybciej.. tego lata wycieliśmy dużą sosnę, która była ostatnią przeszkodą przed jego postawieniem( rosła cetralnie na granicy od naszej strony..( oczywiście o nią tez była awantura i dopiero po lataniu ze sznureczkiem okazało się ,ze jednak sosna jest nasza ..oczywiscie my to wiedzielismy i nawet zgode mielismy..ale wscibiacz musial się wtrącać)

Ps. To nie jest tak, że tylko do ciebie intruz ma jakieś ale.. Temu typowi ludzi zawsze ktoś i coś przeszkadza.. także  jak my już go ignorowaliśmy, to znalazł sobie nowe ofiary:)


 
SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST? PROSZĘ PODZIEL SIĘ Z INNYMI!!

10/08/2016

Kobiety

Babka moja , ta ze wsi miała gromadkę dzieci.. mieszkała na południowym wschodzie  Polski. Za Rzeszowem... Mąż jej pracował na śląsku..jak w tamtych czasach bywało. Zostawała więc ta moja biedna babcia z gromadą dzieci, gospodarstwem, polem do obrobienia.. i jeszcze robiła zastrzyki( nie wiem czy była wykwalifikowaną pielęgniarką..) matka jej.. czyli moja prababcia była akuszerką..
Moja miastowa babka, miała lepiej.. męża na miejscu, wygodne miejskie życie też gromadę dzieci.. ale ani krowy, ani kur ani świń do zaopiekowania.. za to zajmowała się krawiectwem.. pomiędzy czasem na lepieniem setek pierogów dla 5 chłopa, szyła miastowym paniom kreacje... haftowała serwety, szydełkowała obrusy( straciła na tym oczy swoją drogą.. to ta co mnie szydełkować nauczyła).
Ale wróćmy do mojej babki ze wsi, choć tej miastowej nie ujmuję, bo z tego co mi opowiadała to dużo w życiu przeszła i w czasie wojny i w ogóle... to jednak moja babka z zapyziałej wsi , gdzieś na końcu świata była prawdziwą  siłaczką...
Gdy sobie zwizualizuję to chałupę palona piecem, lodowatą wodę ze studni, robienie masła, pieczenie chleba, ciężką pracę w polu i kilometry do przejscia do jakiejkolwiek cywilizacji.. 5 dzieci,o elektrycznosci, ktora dotarla pod koniec jej zycia....juz nie wspominam nawet

To wybaczcie, ale krew mnie zalewa gdy wspolczesne kobiety płaczą,że muszą iść do pracy, że robią dwa etaty.. ten w robocie i ten w domu( z pralkami , zmywarkami, odkurzaczami, pieluchami jednorazowymi, kuchenkami indukcyjnymi, lub zwyklymi gazowymi, cieplymi  kaloryferami i woda z kranu), a ich dzieci w tym czasie bezpiecznie spędzają czas zaopiekowane i nakarmione w przedszkolach czy żłobkach... Ze feministki im zrobiły  niedźwiedzią przysługę.. bo one teraz biedne są zagubione.. bo musza JAK FACECI pracowac tyle samo i zagubiły swą kobiecość...

taka moja konkluzja.. idz narabac drewna do pieca, przynies wode ze studni, ubij maslo, upiecz chleb.. przygotuj posilek dla 5 dzieci, a potem o swicie idz w pole... po powrocie zrob pranie na tarze.. ah przynies jeszcze wody ze studni.. zapomnialam jeszcze o oborze, ktora trzeba posprzątać, krowe przeciez trzeba wydoic... a jak w ogrodzie nie zrobisz, to warzyw mieć nie będziesz..

A potem pomyśl przez chwilę... czy nam się przypadkiem w dupie nie poprzewracało?


( wpis zainspirowany pewną dyskusją)


SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST? PROSZĘ PODZIEL SIĘ Z INNYMI!!