10/12/2016

Intruz


Wyobraźcie sobie, że zaczynacie nowy etap życia. Kupujecie dom i kawałek ziemi, na którym chcecie stworzyć swój mały raj, oazę spokoju. Nadchodzi dzień, w którym się wprowadzacie.. to dopiero początek.. bo teraz czeka was ciężka praca, by wszystko wyglądało tak jak sobie wymarzyliście. Pełni energii, z pozytywnym nastawieniem zaczynacie nowy rozdział....

Na początku nic nie zapowiada tego co was czeka.. Jest fajnie! Oswajacie nową okolicę,  każde drzewo, nowe zapachy ..  Poznajecie sąsiadów. Oczywiście wzbudzacie ciekawość.. wszyscy zagadują.. jest sympatycznie... Myślisz normalnie bajka!Zaczynasz ogarniać swoją przestrzeń...
I potem nagle pojawia sie pierwszy zgrzyt.. dowiadujesz się, że komuś nic nie pasuje.. A to na pewno rzuciłaś za płot mięso, a to , a siamto.. na pewno zatrułaś ziemię... Osoba na początku wydawałoby się miła i otwarta.. ma coraz więcej pretensji o wszystko.  Oczywiście nie bezpośrednio, nie  po chamsku.. pełna kulturka, w końcu jesteśmy cywilizowani prawda? Zaczyna się podglądanie co robisz.. a to źle drzewka sadzisz, masz kompost.. szczury z niego przechodzą.. ponoć..  Próbujesz tłumaczyć,że nic z tych rzeczy, ale od razu zostajesz  zakrzyczana, więc jak to w  powiedzeniu.. "nie wchodź z chamem w dyskusję, bo najpierw cię sprowadzi do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem" ignorujesz...... potem słyszysz od innych ,że chamy się sprowadziły, bez kultury( to o tobie)  itp brednie na swój temat. Zaczynają się też donosy, pisanie skarg, wydzwanianie do odpowiednich instytucji.. przyjeżdżają ludzie od ochrony środowiska, bo ponoć zatruwasz ziemię..

donosy i podglądanie..  bo jednak ogromną ciekawość wzbudzasz.. choć ewidentnie intruz ma na ciebie alergię

Nie wierzyłam,że istnieją tacy ludzie! I podchody sąsiedzkie to wymysł starych komedii..
a jednak:)

Jaki jest więc sposób na delikwenta?
Najpierw trzeba wytyczyć granice.. bo nawet może się okazać,że stare są źle wytyczone...
A potem odgrodzić się murem.. odciąć całkowicie..  Oczywiście wiadomo, że intruz będzie zaglądał przez szparkę.. i usłyszysz nie raz jaka to jestes siaka i owaka...
Ale już  możesz normalnie oddychać w swoim ogrodzie.. powoli delektować się swoim azylem, swoim domem...

Trzymajcie kciuki kochane.. by płot powstał jak najszybciej.. tego lata wycieliśmy dużą sosnę, która była ostatnią przeszkodą przed jego postawieniem( rosła cetralnie na granicy od naszej strony..( oczywiście o nią tez była awantura i dopiero po lataniu ze sznureczkiem okazało się ,ze jednak sosna jest nasza ..oczywiscie my to wiedzielismy i nawet zgode mielismy..ale wscibiacz musial się wtrącać)

Ps. To nie jest tak, że tylko do ciebie intruz ma jakieś ale.. Temu typowi ludzi zawsze ktoś i coś przeszkadza.. także  jak my już go ignorowaliśmy, to znalazł sobie nowe ofiary:)


 
SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST? PROSZĘ PODZIEL SIĘ Z INNYMI!!

7 komentarzy:

  1. znam to... i serdecznie współczuję... przeżyłam koty w studni ( sanepid, oczyszczanie, kwarantanna, pogłębianie studni...założenie światła na czujki ) grodzenie też było boskie ;-) bo oczywiście nie po myśli sąsiadów... ech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko! no u nas aż tak ekstremalnie to nie ma, jest tylko podglądanie, kontroling heh robienie zdjęc( chyba ma całą kartotekę) no i skarżenie , skarżenie, skarżenie

      Usuń
    2. kiedyś tak nie skarżyli bo w prl to zawsze działało obosiecznie... przeważnie wandalizm królował.... a teraz hulaj dusza .

      Usuń
  2. trzymam kciuki! niestety takich ludzi na pęczki; z wierzchu lukierek w środku zgnilizna...

    OdpowiedzUsuń
  3. Masakra! Ludzie czasami są strasznie dołujący... Życzę wysokiego płotu bez dziur do podglądania w jak najszybsyzm czasie! A potem nic tylko cieszyć się swoim kawałkiem zieleni z dala od wścibskich ludzi, którzy swojego życia nie mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Niestety nei zawsze się da bez dziur.. u nas jest otulina parku krajobrazowego i nie można takiego solidnego ogrodzenia nieprzepuszczalnego.. zyjątka musze mieć przejścia.. nie można tez np betonowych gotowych ogrodzeń, bo architektka gminna nie lubi i jest zakaz o! i np domy według niej wszystkie maja być w odcieniach beżowo kremowych hihi ( choc to obchodza ludzie i dają np jasna pistacja hihi,żółty itp) także ten teges.. dzury będa ale kiedys stanie też szczelna ściana z świerków serbskich:)

      Usuń

Proszę w komentarzach nie dodawać linków, będą traktowane jako spam