3/17/2016

Historia błękitnej planety


Z tą książką to ciekawa sprawa. Kupiłam średniej na gwiazdkę, myśląc,że jest zupełnie o czym innym. Zanim zaczęłyśmy czytać, ilustracje mnie zniechęciły, za to zafascynowały moją 6 latkę. Ona lubi wszelkie strachy na lachy. A od strony wizualnej książka nie należy do tych słodkich, przepięknych książek, które chce się mieć dla obrazów , nawet gdy treść słaba..

Podeszłam więc do lektury jak do jeża..
I jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się ,że książka jest fantastyczna, że porusza temat mi bardzo bliski , że rozpoczęła nasze dyskusje , to co chciałam przekazać małej , ale nie wiedziałam jak.

Nie będę Wam streszczać tej historii,bo pełno tego w sieci. Jeśli jednak szukacie czegoś, co w przystępny  sposób pokaże Waszym dzieciom, że  świat/ życie to nie są tylko szybkie przyjemności, że nasze działania mają swoje konsekwencje, że nie wszystko złoto co się świeci, że nie ma nic za darmo, a "specjalne oferty promocyjne" nie są tak atrakcyjne jakby mogło się to wydawać. Że konsupcjonizm , to nie jest najlepsza droga, że w życiu liczą się inne rzeczy niż zachcianki, że nie trzeba iść ślepo za tłumem i ,że większość nie zawsze ma racje, ze trzeba też myśleć o innych to kupcie tę książkę!! Kupcie ją dla dzieci, dla znajomych i dla rodziny..


To książka dla dzieci, ale i niektórym dorosłym przydałoby się ją przeczytać, aby sobie przypomnieli co tak naprawdę w życiu jest ważne. Gorąco zachęcam. Choć prawdopodobnie średnia nie wszystko do końca zrozumiała. Książkę kupiłam chyba za wcześnie. To stała się świetnym początkiem do naszych dyskusji. Właśnie o konsumpcjoniźmie , ochronie środowiska itp. Na pewno do niej wrócimy za rok dwa, gdy mała będzie już na innym poziomie postrzegania świata



Tytuł: "Historia błękitnej planety"
autor:  Andri Snaer Magnason
ilustracje: Aslaug Jonsdottir
wydawnictwo: Eneduerabe
wiek: +7

 
SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST? PROSZĘ PODZIEL SIĘ Z INNYMI!!

4 komentarze:

  1. Mi książka wydaje się być ciekawa. Myślę, z tego co piszesz, że są w niej fajny i prosty sposób przekazane ważne w zyciu wartości.
    Ilustracje podobają mi się średnio.. Nie lubię takich straszydeł.
    x-lauraxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lauro gorąco CI polecam, nie zwracając uwagi na ilustracje. No cóż taka stylistyka po prostu.

      Usuń
  2. Po tytule spodziewałam się raczej pozycji naukowej o powstawaniu świata. To, co piszesz to duże zaskoczenie. Rzeczywiście ilustracje nie są zachęcające, ale ważne, że treść okazała się wartościowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Dokładnie! też spodziewałam sie historii jak powstała nasza planeta hehe. Choć po przeczytaniu ksiązki stwierdzam,że tytuł jest adekwatny..
      z resztą o samej ksiązce fajnie wypowiada się autor, znalazłam tutaj:
      http://www.teatrminiatura.pl/pl/repertuar/detail/318/premiera-polskiego-wydania-ksiazki-historia-blekit/

      Wcale bym się nie zdziwiła,gdyby "historia..." weszła do kanonu lektur

      Usuń

Proszę w komentarzach nie dodawać linków, będą traktowane jako spam