1/22/2016

Zupa z selera naciowego


 Zmieniając na chwilę temat , chciałam Wam dzisiaj zaproponować zupę.
Selera naciowego albo się kocha albo nienawidzi.. nie znam osoby dla której byłby obojętny.. znam natomiast  tych nienawidzących ,oczywiście z dużą przewagą:) I jak to zwykle bywa u mnie w domu, kiedy taki delikwent zagości w moich progach i zarzeka się, że fuj , że on nie lubi i w ogóle… częstuję zupą..
Dalszy scenariusz jest  taki jak zwykle.. jak w przypadku pietruszki, buraka czy innych „paskudnych” warzyw:) oo dobre to, w ogóle tu nie czuć…(tutaj wpisz dowolne warzywo:P)
Prawda jest taka ,że czuć..ale dobrze  przyprawione, odpowiednio przygotowane warzywo jest pyszne.. To nasze kubki smakowe zostały zmasakrowane przez lata niewłaściwej diety..

 Zupa z selera naciowego to moje odkrycie z  zimy 2 lata temu.. kiedy to namiętnie zaczęłam  go kupować z braku różnorakiej zieleniny…  oswajanie rozpoczęłam dodając do koktajli, by po jakimś czasie wskoczyć na głęboką wodę:) przepis pochodzi z książki „encyklopedia zup”. Teraz kupuję selera naciowego z myślą o tej właśnie zupie.


ZUPA Z SELERA NACIOWEGO
  • pęczek selera naciowego
  • cebula
  • por
  • 4-5 ziemniaków
  • oliwa z oliwek ( ilość na oko)
  • 1-1,5l bulionu warzywnego
  • 1łh curry
  • 1łh estragonu
  • 1łh suszonego lubczyku
  • sól, pieprz
Wszystkie warzywa kroimy drobno, cebulę w kosteczkę, pora i selera w  piórka, ziemniaki w kostkę.
Rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy cebulę, delikatnie solimy i szklimy. dodajemy pora , selera i curry .. podduszamy. Dodajemy ziemniaki, zalewamy bulionem, doprawiamy i gotujemy na wolnym ogniu , aż seler i ziemniaki będą miękkie. Część zupy miksuję w blenderze..  doprawiam .


2 komentarze:

  1. Wygląda smakowicie, do tej pory seler naciowy u mnie wystepował jedynie w sałatkach, ciekawa jestem jak smakuje w zupie. Czy Twoje dziewczynki chętnie ją zjadają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dziewczyny to jakim zawieje.. raz jedzą wszystko, raz marudzą. dlatego staram się nie za często powtarzać dania,żeby się im nie przejadły. Tą zupę robie z 2-3 razy w sezonie jesienno zimowym:)

      Usuń

Proszę w komentarzach nie dodawać linków, będą traktowane jako spam