5/07/2015

W maju jak w raju



Zniknęłam! Ogród pochłonął mnie całkowicie..
Wraz z pierwszymi ciepłymi porankami  dusza ogrodnika wpada w amok. Jedyną rzeczą o jakiej można myśleć, to grzebanie w ziemi, wyrywanie, sianie, przesadzanie, ulepszanie...  Człowiek chodzi podekscytowany, nabuzowany jak po 10 kawach.. spać nie może! myśleć o niczym innym nie może! Mówię Wam szaleństwo! Mogłabym pomyśleć,że ze mną coś nie tak, ale ta choroba udziela się wszystkim posiadaczom skrawka ziemi, a nawet posiadaczom balkonów i donic.. wszyscy  sadzą!