12/11/2015

O sztuce dawania prezentów




Miałam kilka lat.. może z 7-8 i swoje pierwsze pieniądze.Nie pamiętam co to była za okazja. Urodziny? imieniny? a może Dzień Ojca? W każdym bądź razie byłam bardzo podekscytowana. Kupiłam prezent dla taty!  Nie mogłam się doczekać, gdy go rozpakuje, a twarz rozjaśni mu uśmiech zadowolenia...
Tato prezent otworzył, zrobił wielkie zdziwione oczy...  a ja zastygłam!
Musicie o czymś wiedzieć.. Mój tato był brodaczem..a ja sprezentowałam mu krem do golenia:))
Byłam mała, bardzo podekscytowana,że mogę sama coś kupić za własne pieniądze !
Wtedy właśnie zrozumiałam,że obdarowywanie, to trudna sztuka i kosztuję trochę wysiłku..



A widząc co roku poświąteczne akcje na allegro, w których ludzie pozbywają się niefartów, czytając śmieszne artykuły o najbardziej nietrafionych upominkach i komentarze pod nimi.. dochodzę do wniosku, że wielu ludzi tej sztuki nie pojęło.
Nie oczekujcie jednak tutaj listy polecanych przeze mnie produktów. Nie ten blog, wybaczcie:)
Nie będzie linków do sklepów( choć są przydatne)..

Napiszę o czymś innym.
Tak naprawdę każdy prezent może być tym wymarzonym lub kompletną klapą. Nie chodzi o rzecz, ale o to,  dla kogo jest przeznaczona. No i najważniejsze.. To co dajemy i w jakiej formie, mówi bardzo wiele o osobie obdarowującej.


  • Już na początku możemy sobie ułatwić sprawę i po prostu poprosić o list do Mikołaja:) Ten dziecięcy rytuał, naprawdę ułatwia życie. Gdy go jednak dostaniemy, absolutnie musimy zakupić to, czego pragnie dana osoba. Nie ma nic gorszego, niż rozczarowanie,  że nie dostało się tego, o co się poprosiło.
Jeśli jednak nie mamy pomocnej listy/listu ... Jest kilka zasad, których powinniśmy przestrzegać:
  • Przede wszystkim prezent ma sprawić radość, więc musimy się wykazać znajomością upodobań danej osoby. Przy wyborze upominku musimy powstrzymać się przed wyborem tego co NAM się podoba i co Nam sprawiłoby radość, bo niekoniecznie będzie się podobać osobie obdarowywanej. Nie kupujmy więc siostrzenicy sukienki, gdy ta lubi chodzić w spodniach, ale my chcielibyśmy ją widzieć ubrana bardziej dziewczęcą. Sprawimy jej tym przykrość i podważymy jej osobiste wybory.
  • Cena prezentu:  Nie powinna krępować( zbyt wysoka) ani mówić,że lekceważymy daną osobę( zbyt niska). Jeśli wymieniamy się prezentami w grupie( firma, klasa, rodzina) można z góry ustalić,że upominki kupujemy w takim i takim przedziale cenowym.
  • Darujmy  sobie bardzo osobiste podarunki. To zostawmy dla najbliższych mąż/żona, chłopak/dziewczyna. Bardzo łatwo popełnić faux pas.
  • Darujmy sobie poradniki. Jak sprzątać, zdrowa dieta, jak się ubierać.. o ile to świetne pozycje, o tyle nasze intencje mogą być opacznie zrozumiane, a osoba obdarowana mieć mieszane uczucia i zastanawiać się czy przypadkiem nie chcieliśmy czegoś zasugerować.
  • Darujmy sobie kosmetyki, jeśli nie wiemy czego dokładnie używa i co preferuje dana osoba. Przez lata uzbierała się nam spora kupka kremów dla mężczyzn, których mój P nie używał, a które co roku dostawał.
  •  Mniej znaczy lepiej. Lepiej kupić jeden wartościowszy, lepszy gatunkowo prezent, niż kilka tańszych, ale jakościowo gorszych rzeczy. I w tym przypadku świetnym pomysłem, który co roku wdraża rodzina mojej znajomej, jest losowanie osobistego mikołajka. Zamiast łamać sobie głowę, aby obdarować każdego z osobna. Skupiamy się na jednej osobie, tej którą wylosowaliśmy. Dzięki temu mamy mniej stresu ,zaoszczędzamy sporo czasu i pieniędzy .
  • Nie zostawiajmy zakupów na ostatnią chwilę. Właściwie mamy cały rok na to , aby znaleźć coś naprawdę wyjątkowego. W ciągu roku jest też mnóstwo posezonowych wyprzedaży, więc można taniej kupić coś markowego. Mam znajomą, która właśnie w ten sposób obdarowuje całą rodzinę.Ten sposób odciąża nas finansowo w grudniu, gdy i tak jest sporo wydatków związanych ze świętami ( no chyba,że co miesiąc odkładamy , by w grudniu wypuścić się na zakupowe szaleństwo). Nie łudźmy się jednak, ceny świąteczne są mocno zawyżone, nawet jeśli plakaty do nas krzyczą,że są mega obniżki:)
  • Prezent musi być estetycznie zapakowany.  To w jaki sposób go wręczymy, świadczy o nas i o stosunku do osoby obdarowanej. Zapomnijcie więc o zeszłorocznych pogniecionych opakowaniach, które się jeszcze nadają.. nawet jeśli to podejście bardzo ekologiczne:) mówi tylko tyle,że nie chciało się nam przyłożyć.
 A co jeśli naprawdę nie wiemy co kupić? , co preferuje dana osoba? Np kuzynka cioci od strony męża, która akurat w tym roku spędza z nami święta?

Fajnym pomysłem jest kosz prezentowy. Taki ze smakołykami.  Dobra gatunkowo kawa, herbata z herbaciarni, konfitury z  małej manufaktury,wino czy ręcznie robione mydła, sole do kąpieli,na które na co dzień nas nie stać. I jeśli nawet nie wiemy czy, kuzynka pija kawę , czy herbatę.. to na pewno coś z takiego koszyka będzie trafione, a inne rzeczy i tak  wykorzysta ( np kawę, gdy przyjmuje gości). Nie będą zalegać na półkach i przypominać ,że byliśmy problematycznym osobnikiem dla darczyńcy:)

A jakie Wy macie prezentowe rady? Jakieś miłe lub mniej miłe doświadczenia związane z Gwiazdką?




6 komentarzy:

  1. Wszystko staram się realizować... tylko ja nie mam tego szczęścia :-)
    Super rady.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tej sytuacji warto powiedziec co się chce. Ja tak robię. Wtedy nie ma moze niespodzianki, i tego ekscytującego oczekiwania, ale przynajmniej nie ma rozczarowania:)pozdrawiam

      Usuń
  2. o Lorko, nie zawsze jest tak jak w bajkach albo w Twoich sugestiach - są tacy, to nie żart, którzy darowanej kawy w świetnym gatunku sami nie wypiją, innych nie poczęstują ale po kilku miesiącach oddadzą jako prezent tej właśnie osobie, która to podarowała z tym, że kawa już nie do użytku - przesiąknięta wszystkimi zapachami kuchennej szafki z przyprawami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha gwiezdna.. żyłam w słodkiej nieświadomości:)

      Usuń

Proszę w komentarzach nie dodawać linków, będą traktowane jako spam