11/23/2015

Koszmar Świąt Bożego Narodzenia



Uwielbiam święta. To dla mnie czas przepięknych wspomnień z dzieciństwa. Czas wyjątkowych zapachów, poruszenia, magicznych obrazów. Odkąd mam własną rodzinę a szczególnie dzieci, to także czas tworzenia magii dla nich.
Jest tylko mała zadra na tym pięknym obrazku. konsumpcjonizm !


I ta nagonka , co kupić, jak wystroić dom,żeby było trendy, co ugotować ,żeby się pokazać...

Wszyscy narzekamy, że magia świąt zanika, że to co robią sklepy jest okropne. Że sklepy wariują  coraz wcześniej.. Czasopisma się prześcigają w pomysłach na IDEALNE ŚWIĘTA..
A co my robimy? Nie jesteśmy lepsze! Wystarczy przejść się po ulubionych blogach.
Pierwszy top temat, to propozycje na prezenty, z odpowiednimi linkami do sklepów. Na co drugim blogu. Konta fb, instagramy ponaglają do zakupów. Wiadomo,że gdy wystartują w grudniu będą umoczeni. Kolejny temat, to propozycje na dekoracje..
Dajemy się wkręcać. Pojawia sie lekki stres,że nie zdążymy. Że musimy  wszystko mieć zapięte na tip top. Dlatego same już kombinujemy od końca października jak tu się wbić w trend i nie zostać w tyle



Prócz pięknych magicznych wspomnień świątecznych pamiętam, że ten  stres towarzyszył  kobietom zawsze. Babcia , ciotki, mama..wszystkie miały ręce urobione po łokcie. Gotowały tonę żarcia ( wiadomo takie czasy, a i rodzina spora), szorowały domy , stały godzinami w kolejkach by zdobyć upragnioną szynkę konserwową.. luksus tamtych czasów.
My teraz nie musimy. Ani tyle gotować, ani stać w kolejkach.. a i tak co roku jak te barany idziemy za stadem. Pocimy się w przeludnionych galeriach handlowych. Rośnie w nas irytacja. Jesteśmy umęczene.  By po kolacji Wigilijnej odetchnąć: ufff już po!
Czy tylko ja mam wrażenie,że z tego przesytu po prostu nam odwala?





SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST? PROSZĘ PODZIEL SIĘ Z INNYMI!!

5 komentarzy:

  1. Bardzo lubię klimat świąt i bardzo lubię kupować :) Nie wiem czy to konsumpcjonizm czy nie, ale niezmierną przyjamność sprawia mi wybieranie prezentów dla najbliższych. Szczególnie ważne są dla mnie prezenty dla mamy, bo nie jest zamożna i święta czy jej urodziny to dla mnie idealna okazja żeby dać jej coś specjalnego, czego sama sobie na pewno nie kupi.
    Myślę, że prezenty są ważne, a że niektórzy nie potrafią ich wybierać, to pojawia się masa "poradników" i wishlist na blogach. Mimo wszystko najlepsze prezenty to te, które są kupowane nie w oparciu o to co trendy i w gazetach ale wynikają z dużej wiedzy o osobie obdarowanej i tego co lubi.

    Do domu nie kupuję zbyt wielu rzeczy. Nie jesteśmy wierzący, więc nie obchodzimy świąt w tradycyjny sposób, nie ma wystawnej kolacji i tony jedzenia, trzech rodzajów kieliszków i obrączek do serwetek. Natomiast uwielbiam klimat grudniowych długich wieczorów i lampek, więc zawsze przemycam jakieś światełka do wnętrza. Oczy mi się zawsze świecą jak oglądam te wszystkie diody, ledy i inne świecidełka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczę CiIę, ale ja też lubię kupować. Lubię dekorować dom, robić kalendarze adwentowe, ale.... w odpowiednim czasie:)
      Małe rytuały to temat na inny wpis.. no w każdym bądź razie u nas świąteczne przygotowania zaczynamy od 1 grudnia:)
      Do takich list propozycji prezentowych podchodze jak do jeza. Za to korzystam z linkow do sklepów, bo to swietna baza danych wlasnie i wiele sklepów, o ktorych nie mialam pojecia przez to odkryłam:)
      ze światełkami mam tak jak Ty ( ja to nazywam migotki) najchetniej poobwieszalabym caly dom:)
      Ale tak jak pisałam wszystko o swoim czasie.. dekoracje świateczne w listopadzie do mnie nie przemawiają, a wręcz drażnią.. to jeszcze jesień, czas na świece, ciepły koc, zupę dyniową..

      Usuń
  2. Masz rację. Spirala nakręca się sama. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak jesteśmy sterowani przez różnego różnego rodzaju socjotechniki, aby tylko kupować, kupować i wydawać. Silnej woli i charakteru trzeba, żeby się temu oprzeć. Może dzięki takim głosom, jak Twój, troszeczkę odpuścimy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie zawsze zastanawia ilość produktów spożywczych przewidziana na te dwa dni w cudzych wózkach sklepowych - czy kupujący mają gigantyczne rodziny, apatyty czy też wyrzucają gigantyczne ilości zmarnowanego i niezjedzonego jedzenia do śmieci? mój przedświateczny koszyk w takim zestawieniu wygląda na biedę z nędzą ale co mi tam, nie cierpię wyrzucać jedzenia!

    Lorko, wczoraj piekłam pierniczki i nadal pachnie mi nimi cały dom, właśnie to lubię najbardziej w oczekiwaniu na świąteczny czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że to jest pół na pół. Część ma duże rodziny, część mentalnie pozostała w czasach, gdy trzeba było walczyć o szynkę, a święta spędzają po prostu na jedzeniu,a potem jedzą to jeszcze do nowego roku albo i dłużej hihi.
      Ja jestem gdzieś po środku. Ponieważ robie wigilie( ale raczej nie ma u mnie 12 potraw), a na drugi dzień swiąt zapraszam znajomych, to zakupy robię ,żeby było ok. Lubię za to piec i jeść ciasta przez kilka dni.. wiec zawsze pieke z 3 sztuki.

      Usuń

Proszę w komentarzach nie dodawać linków, będą traktowane jako spam