12/30/2015

Wojownik działa głupiec reaguje


Kolejny rok dobiega końca. Było to dziwne 12 miesięcy. Z całą pewnością był to rok pod znakiem Zuli. Tak jest zazwyczaj, gdy pojawia się nowy człowiek w rodzinie. A zwłaszcza tak wyjątkowy jak ta mała dziewczynka. Wywróciła nasz świat do góry nogami. Podbiła serca swoich sióstr, zwłaszcza średniej. Zbliżyła nas jeszcze bardziej do siebie.

12/28/2015

Poduszka ze sznurka schemat


Witajcie poświątecznie! Uwielbiam święta, a te były wyjątkowo leniwe, spokojne i na luzie. Z miłymi spotkaniami i pogaduchami przy herbacie, spacerem po lesie i delektowaniem się obecnością najukochańszych osób na świecie.

12/11/2015

O sztuce dawania prezentów




Miałam kilka lat.. może z 7-8 i swoje pierwsze pieniądze.Nie pamiętam co to była za okazja. Urodziny? imieniny? a może Dzień Ojca? W każdym bądź razie byłam bardzo podekscytowana. Kupiłam prezent dla taty!  Nie mogłam się doczekać, gdy go rozpakuje, a twarz rozjaśni mu uśmiech zadowolenia...
Tato prezent otworzył, zrobił wielkie zdziwione oczy...  a ja zastygłam!
Musicie o czymś wiedzieć.. Mój tato był brodaczem..a ja sprezentowałam mu krem do golenia:))
Byłam mała, bardzo podekscytowana,że mogę sama coś kupić za własne pieniądze !
Wtedy właśnie zrozumiałam,że obdarowywanie, to trudna sztuka i kosztuję trochę wysiłku..


12/08/2015

12/02/2015

Aksamitny krem pietruszkowo gruszkowy



Ten przepis wymyśliłam jakieś dwa lata temu. Panowała moda na pietruszkę, a ja przechodziłam fascynację połączenia imbiru i mleka kokosowego we wszelkich daniach..
Postanowiłam oswajać nowe smaki. Próbować rzeczy, których zazwyczaj nie ma w naszym menu. Kasza  jaglana podbiła już moje serce, polubiłam tofu, na pataty rzucają się wszyscy w domu:)

11/26/2015

Święta idealne



Pochodzę z dużej rodziny. Choć rodzonego mam jednego brata, to kuzynostwa  całkiem sporo. A co za tym idzie i wujków i ciotek. Gdy żyła moja babcia, a ja byłam pacholęciem, trzymała całą rodzinę w garści. Była silną kobietą. W końcu wychować czterech chłopa, to trudna sztuka. A wyżywić?
W każdym bądź razie święta cała rodzina spędzała u babci.


11/23/2015

Koszmar Świąt Bożego Narodzenia



Uwielbiam święta. To dla mnie czas przepięknych wspomnień z dzieciństwa. Czas wyjątkowych zapachów, poruszenia, magicznych obrazów. Odkąd mam własną rodzinę a szczególnie dzieci, to także czas tworzenia magii dla nich.
Jest tylko mała zadra na tym pięknym obrazku. konsumpcjonizm !

11/22/2015

Bigos wegański



W końcu mamy jesień. Gdy czuję zimno w kościach od razu nabieram smaku na kiszoną kapustę. Chodziła za mną 2 tygodnie, aż w końcu powiedziałam ok,  czas ugotować coś konkretnego. Organizm domaga się potężnej dawki wit C. No i zaczął sobie pyrkać bigosik.. taki  pierwszy jesienny , pachnący  lasem i dymem..

11/21/2015

Przemeblowanie

Przygodę z blogowaniem zaczęłam 12 lat temu.
Wtedy to było zupełnie coś innego. Na stylowym portalu, gdzie spotykały się kobiety. Prowadziłyśmy zajadłe dyskusje, odbywały się długie nocne imprezy... wiele znajomości przeniosło się do realnego świata. Uciekłam, gdy zrobiło się bardzo nieprzyjemnie.
Odeszłam na własnego bloga. Niestety i tutaj przyszły cienie. Ochota na pisanie mnie opuściła, wiele rzeczy pousuwałam by nie karmić trolli.


11/03/2015

10/24/2015

szydełkowa poducha

Jesień to moja ulubiona pora roku. Lubię w niej wszystko.. a najbardziej to, że bez wyrzutów sumienia można wskoczyć pod koc z kubkiem gorącej herbaty i  poczytać książkę, podziergać.
Szybko  zapada zmrok, więc nie ma czego szukać na zewnątrz. To czas  na wyciszenie po wiosenno letnich szaleństwach. Aby umilić sobie kanaping dziergam poduchy.


10/06/2015

9/11/2015

Koniec lata..

Koniec lata i Złota Polska Jesień, to moja ulubiona pora roku.. Jeszcze przyjemnie ciepło, ale nie upalnie. Rześkie poranki, mgły nad polami, zasychające trawy .. intensywny zapach ziemi.. Tak, to moje klimaty.... Co prawda drzewa jeszcze zielone.. ale łąki już powoli zmieniają swoje oblicze..

8/31/2015

Witaj szkoło!


Nadszedł ten moment,że moja  druga latorośl wstąpi w progi szkoły. Dopiero do klasy 0, ale przeżywa to niesamowicie. Szkoła to już nie przedszkole i trzeba odpowiednio wyglądać. Dlatego postanowiłam sprawić jej komplet kołnierzyków. Kołnierzyki szydełkowe dzierga się błyskawicznie,a potrafią zdziałać cuda. Najzwyklejszą podkoszulkę przemienią w odświętną bluzeczkę, dlatego warto mieć kilka w swojej szafie...

8/26/2015

Na spokojny sen


Niespiesznie wracam do szydełkowania. Pewnie zauważyłyście już ( Ci co są ze mną od kilku lat),że w miesiącach wiosenno letnich blog zamiera. Jest tyle bodźców , tyle się dzieje,że trudno mi usiąść i skupić się na dzierganiu, no i na blogowaniu. Zwalniam w sierpniu  i wtedy wpadam w szał szydełkowania..

7/30/2015

Wakacyjne migawki



Bardzo dziękuję wszystkim za życzenia udanego odpoczynku:) Przywiozłam kilka zdjęć, choć miałam ze sobą aparat , to dzwigając małą w nosidełku, jakoś nie miałam ochoty na kolejny balaścik.  Wszystkie  więc robione telefonem.. ale mam nadzieje,ze i tak oddadzą klimat jaki czułam na wakacjach.. pomimo tabunów  turystów, hałasu , tony  śmieci, niemowlęcia i pięciolatki na karku starałam się uchwycić piękno naszego morza i okolicy...

7/07/2015

6/18/2015

Naturą malowane


Nie ma mnie..
Nie ma mnie tutaj ostatnio.. świat realny wessał mnie całkowicie. Postanowiłam w końcu wziąć się za ogród.. z konkretnym planem, wytyczonym kierunkiem..
Porzuciłam szydełko  na rzecz łopaty, grabi, motyczki..
Wieczorem usypiam Zu i padam razem z nią..
no czasami sięgam po aparat...

5/07/2015

W maju jak w raju



Zniknęłam! Ogród pochłonął mnie całkowicie..
Wraz z pierwszymi ciepłymi porankami  dusza ogrodnika wpada w amok. Jedyną rzeczą o jakiej można myśleć, to grzebanie w ziemi, wyrywanie, sianie, przesadzanie, ulepszanie...  Człowiek chodzi podekscytowany, nabuzowany jak po 10 kawach.. spać nie może! myśleć o niczym innym nie może! Mówię Wam szaleństwo! Mogłabym pomyśleć,że ze mną coś nie tak, ale ta choroba udziela się wszystkim posiadaczom skrawka ziemi, a nawet posiadaczom balkonów i donic.. wszyscy  sadzą!

4/21/2015

4/13/2015

3/27/2015

3/26/2015

3/24/2015

3/07/2015

Trzy kolory i pompon..

Postanowiłam pokazać tą  szydełkową czapkę, choć efekt końcowy nie wyszedł dokładnie taki jak planowałam..
A historia wyglądała tak.. w planach miała być czapa ze ściągaczem, kolor niebieski z dodatkiem bieli i kroplą zielonego.. w kroju na głowie dopasowana z tyłu wisząca... taka slouchy beanie...

3/03/2015

Szydełkowa Amiszowa piłeczka i słów kilka.. naście... dziesiąt ? :)


Dawno dawno temu, kiedy na świecie nie było tandetnego chińskiego oczo.... ego badziewia, gdy ilość zabawek każdego dziecka można było policzyć na palcach jednej ręki, dzieci kochały swoje zabawki. Tworzyła się więź.. dbały o nie. I choć może nie były tak "atrakcyjne" , to były największym skarbem malucha..

3/01/2015

2/23/2015

Wiosna, wiosna ach to Ty? i "plaster miodu" czyli moje nowe szydełkowe siatki na zakupy


Jak ja kocham poniedziałki! Wiem, może zabrzmi to dziwnie, zwłaszcza dla tych wszystkich, którzy musieli wstać dzisiaj rano do pracy..ale to właśnie plusy pracy w domu.. Kocham swoją rodzinkę, uwielbiam weekendy z nimi.. jednak gdy w poniedziałek rano dom pustoszeje, robi sie cicho..to resetuje swoją głowę:) W poniedziałkowe przedpołudnie nic nie robię! totalny reset.. kawa, surfowanie po blogach.. Nawet gdy prowadziłam craftownie, to w poniedziałki robiłam sobie wolne przedpołudnie i szwędałam się po Krakowie. Teraz wyjechalismy na ta podwarszawską wieś, więc o szwędaniu nie ma mowy..chyba ,że po ogrodzie.. to już niedługo.. Bo oficjalnie wam donoszę, że bociany wracają!!! Wczoraj parka przeleciała nad moim ogrodem.. !!! no nie mogłam uwierzyć.. aż się wzruszyłyśmy z sąsiadką..

2/07/2015

2/03/2015

Dziewczyńsko


Szydełkowa tunika powstała z resztek włóczek.. paseczki to świetny pomysł, gdy nie mamy co zrobic  wlasnie z koncowkami platajacymi sie po domu. Srednia zachwycona, tunika grzeje pupe ale tez nie jest w niej za goraco w przedszkolu, bo ma krotki rekaw. Robiona od gory do dolu bezszwowo.. wełenki to merino dropsa i jakies inne , nie pamietam juz jakie. fajnie sie dziergalo , wiec powstanie kolejna na wiosne.

1/24/2015

Alchemia Lasu



Kto śledził moją serię powrotu do prostoty, ten pamięta, że jestem zwolenniczką wszelkich naturalnych i najprostszych rozwiązań. Z serii zrezygnowałam, bo ileż można robić wpisów na temat peelingu z cukru czy maseczki z avokado, które właśnie się wcina na śniadanie. Poza tym jako ekstremalna minimalistka nie nadaję się na blogerkę kosmetyczną. Ani nie testuje pierdyliarda kremów eko, ani też nie stosuję.. co Wam będę kit wciskać.. często po prostu zapominam krem na buzie nałożyć.. a maseczka raz na 3 miesiące to umówmy się, żadna pielęgnacje hehe.

1/01/2015

Idzie nowe

Nie wiem, czy pamiętacie, bo było to równo rok temu.. ale pisałam tutaj,że nie robię postanowień noworocznych. W sumie na dobre z tym wychodzę, bo nie jestem zawiedziona..a jeśli coś uda się dokonać, to jest wielką radością..
Pisałam także,że  każdy rok sygnuję jakimś cytatem. Znajdują mnie one w najmniej oczekiwanych momentach.. także ten.. na który wpadłam kilka dni temu...
Niech więc przyświeca moim działaniom w 2015r..
Może i Was zainspiruje....





a wracając do niepostanawiania:) udało mi się kilka rzeczy w 2014 roku..
Może nie były to wielkie sprawy.. ale dla mnie niektóre były ogromnym krokiem milowym..