11/22/2012

Powrót do prostoty - owsianka


Looka, natchnęła mnie swoim wpisem..

Jestem przeciwniczką kanapek na śniadanie.. tych tradycyjnych oczywiście, robionych na szybko, z wędliną, żółtym serem itp.. Chleb, czy bułki jadam czasami w weekend, gdy sama upiekę pieczywo..  w ciepłe , słoneczne miesiące robię rano koktajl ( napisze o nim innym razem). Zajmuje to mniej czasu niż zrobienie kanapek i jest dużo zdrowsze..
Ale  jesienią, gdy jest pochmurno i nic mi się nie chce, serwuję cieplutką owsiankę...
Moje dziewczyny uwielbiają..
Owsiankę z zwykłych płatków owsianych ( nie błyskawicznych) robię na wodzie ( nie lubię mleka, a to co sprzedają w sklepach to tylko woda zabarwiona na biało..ale o tym też innym razem :)
wbrew pozorom to też bardzo szybkie i sycące danie..



Do swojej dodaje suszone owoce, orzechy, pestki dyni..co mam w szafce..  jakiś owoc sezonowy..  łyżeczkę miodu i przyprawy..
kardamon, cynamon, imbir.. w zależności na co akurat mam ochotę..
owsiankę i dodatki zagotowuję, czekam aż delikatnie zgęstnieje.. wlewam na talerz i wkrajam świeży owoc.. wszystko zajmuje maksymalnie 10 min

dlaczego owsianka?
To proste:

Ze wszystkich zbóż, to owies ma najwięcej białka i aminokwasów, wit B6( poprawiająca pamięć i zapobiegająca anemii),witaminę B1 i kwas pantotenowy ( przeciwdziałające zmęczeniu i rozdrażnieniu, korzystnie wpływające na stan skóry, włosów i paznokci),substancje antydepresyjne i likwidujące zły nastrój.Poza tym znajdziemy w takiej owsiance dużo żelaza, magnezu, witamin..i błonnika. Ma mało kalorii a dzięki błonnikowi długo utrzymuje uczucie sytości!

W rankingu najzdrowszych pokarmów świata owsianka zajmuje 3 miejsce tuż za owocami palmy acai i czosnkiem. taka ciekawostka..

Dziewczyny zachęcam do jedzenia owsianki! to dobre dla zdrowia i dla figury.. wyróbcie nawyk jedzenia jej u swoich dzieci, zamiast pseudo zdrowych płatków...




11/21/2012

Hohoho

Dzieci jak na szpilkach czekają już na odwiedziny  św. Mikołaja
Młodsza jeszcze naiwnie wierzy w pulchnego staruszka z długą białą brodą w czerwonym płaszczu i czapce..
Starsza już dawno temu odkryła,że Mikołajem są rodzice..
Ale to zupełnie nie przeszkadza,żeby napisać list..
Mama natomiast wzięła się w sobie i skończyła szyć świąteczne skarpety na prezenty...



To najdłużej robiony projekt..
zaczęłyśmy go ze starszą córką, gdy młodsza była jeszcze w brzuchu!
Potem przeprowadzka, jedna, druga, wykańczanie nowego domu... i minęło 3 lata..!!
Ale się doczekały:)
Młodsza biegała wczoraj podekscytowana.. miała przeżywkę na maksa i oświadczyła ,że na pewno Mikołaj włoży do jej skarpety takie czekoladki z galaretką hihihi( my młodszej nie dajemy słodyczy zbyt wiele, więc podejrzewam ,że została uświadomiona przez dziedków lub ciocię hehe)
Na skarpetach decoupage z serwetek.. mam nadzieję,że będą nam służyć kilka lat.. skarpety mamy i taty się robią jeszcze..
i w planach jeszcze są 2 kalendarze adwentowe..

A wy już napisałyście list do św. Mikołaja? Macie w tym roku jakieś szczególne życzenia?




11/19/2012

Czekam na zimę

Paskudnie zrobiło się za oknem u nas.
zero słońca tylko wiszące nad polami mgły..
szaro buro i ponuro..
Najchętniej wskoczyłabym pod kołdrę i nie wychodziła ...
Dziewczyny czekają już na święta.. ja na odrobinę słońca albo śnieg( wtedy jest jaśniej)
W międzyczasie oczywiście nie wypuszczam szydełka z ręki i na poprawę humoru sporo gotuje  i piekę..
W piątek postanowiłam upiec domowe bułki, żeby przez weekend były na śniadanie..
takie aromatyczne, z oliwkami  i rozmarynem...





Wieczorem już nie dało się zrobić zdjęcia gotowym wypiekom..
Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy rano w kuchni zastałam "aż" trzy bułki.....




W weekend także na chwile wyszło słońce.. wyskoczyliśmy więc na szybki spacer..
Mała oczywiście w swoim cieplusim komplecie ( udało mi się skończyć dla niej komin).
A mamusia mogła potestować swoją nową zabaweczkę:)( w końcu kupiłam normalny aparat)