10/17/2012

10/02/2012

Idą chłody

Jesień już czuć na maksa.. rano i wieczorem mgły nad polami, szczypie już trochę w nosy, para z ust bucha...
uwielbiam się opatulać w wełny... kominy powyciągane, cieplutkie swetry, grube skarpety.. tak uzbrojona  mogę sobie chodzić na grzyby:)
Grzybami pachnie w całym domu, właściwie u nas to od lipca non stop. Ale szczególnie jesienią to ma swój urok.. właśnie gdy dojdą mgły i zapach opadłych liści..
Kto mnie zna , wie ,że jesień to moja najukochańsza pora roku.. ta złota ..ale też ta szara, wilgotna, mocno pachnąca zgnilizną.. melancholijna..
Po intensywnym lecie, gdy zewsząd atakują wszelkie bodźce..zapachy kolory słońce..  jesienią można sobie usiąść pod kocykiem..wyciszyć się. i bez wyrzutów sumienia usiąść podziergać, poczytać.. posiedzieć..
Ale wracając do chłodów... w tym roku zaopatrzyłam także swoje łapki w coś ciepłego.. mittenki z resztki włóczki po sweterku..cieplutka alpaca dropsa


Wypukły wzór powoduje,że są bardzo mięsiste , grube..cieplusie..  choć wełna dość cienka