6/19/2012

6/18/2012

szlaban na kupowanie włóczek

Zrobiłam sobie szlaban na kupowanie włóczek.. dopóki nie wyrobie tych co mam. Znacie to?
No w każdym bądź razie w ramach postanowienia, wydziergałam taki letni sweterek siateczkowy. Szybko się robiło, na okrągło od dołu( bez szwów) jeszcze nie blokowałam więc może zmienić kształt. Wełenka to sonata, mieszanka bawełny i wiskozy.. świetna włóczka.




6/14/2012

Kiedy pada deszcz


No czasami pada. "Trawnik" spływa przyprawiając mnie o palpitacje serca.. dziecko biedne pół dnia zamknięte w domu..
Postanowiłam,że namalujemy obraz..taki prawdziwy..nie bazgrołki na kartce..ale prawdziwy , na podobraziu, farbami akrylowymi.. przy okazji chciałam, aby córka nr2 pozbyła się swojej mani czystych rąk.. na zajęciach dzieci pięknie malują i nogami i rękami , chodzą uciapane od stóp do głów..a moje dziecko jak tylko ubrudzi czubek paluszka..to od razu krzyk i mamaaaa wyciciść!
dostałą więc płótno, pędzel i farby!




Na początku nieśmiało plama przy plamie..aby tylko nie najechać kolorem na kolor...

 


Oczywiście obowiązkowo trzeba wymyć pędzelek!

 


W końcu przełom..sprawdzamy palcem czy to takie straszne..

 


wcale nie jest tak źle:)







skończone dzieło! i szczęśliwa artystka!


Ale najwięcej ekscytacji było, gdy tatuś po pracy przywiercił obraz do ściany!



6/11/2012

syrop z kwiatów czarnego bzu



Jest cudowny koniec wiosny.. mieszkając na wsi bardziej intensywnie czuć zmieniające się pory roku.. widać więcej, słychać więcej i czuć.. Późnym popołudniem chodzimy na łąki, zrywamy kwiaty czarnego bzu i akacji.. przy okazji płosząc sarny:) ciekawe kiedy ich widok mi spowszednieje..
Na razie za każdym razem jestem niesamowicie podekscytowana..to niesamowite zobaczyć kilkanaście metrów od siebie sarnę..albo kilka metrów od siebie bociana .. dla takiego mieszczucha jak ja to wydarzenie..
jak i gaj akacjowy.. a taki mam niedaleko domu...
akacja rozsiewa się jak chwast..  wejść w gąszcz ogromnych okazów z wiszącymi gronami kwiatów... albo pod kilku metrowy krzew czarnego bzu..  powiem tylko ,ze fajne uczucie być cała pokryta złocistym pyłkiem z kwiatów..który pachnie tak, że....

chodzimy więc i zrywamy kwiaty.. a potem przerabiamy na syrop..( przepis od BEI i CHARLOTTE)





Jeśli więc chcecie zachować odrobinę tych wiosennych aromatów, to się pospieszcie..niedługo kwiaty przekwitną