2/22/2012

Sposób na serwetę


 Potrzebowałam zrobić coś, co mi wyjdzie, zostanie skończone i nie trzeba będzie pruć... ofiarą stała się młodsza potomkini... poszalałam także z kolorami..a co!
Taką szydełkową kamizelkę można zrobić chyba z każdego wzoru na serwetę:)













2/12/2012

Domowy chleb czyli moje postanowienie na rok 2012

Zazwyczaj nie robię postanowień noworocznych. Ale w tym roku dałam się ponieść fali i zrobiłam jedno maleńkie postanowienie.. NAUCZYĆ się PIEC CHLEB..a właściwie to konkretniej..wypieki drożdżowe

Jak to mówią nie taki diabeł straszny , jak go malują.. wymaga tylko ciut cierpliwości:) Tej akurat mi nie brakuje..więc ochoczo wzięłam się za naukę:) Dopiero raczkuję , ale już są efekty! W końcu potrafię zrobić fajne ciasto na pizzę, upiekłam swoje ukochane ciabatty. No i po kilku próbach, przestudiowaniu parunastu przepisów na chleby.. popełniłam swój pierwszy chleb..który okazał się katastrofą ( tutaj akurat nie z mojej winy..tylko autorka podała w przepisie 4!! łh SOLI, co okazało się lekkim przegięciem.. no było minęło:)
Po pierwszych próbach, bogatsza już o własne przemyślenia, wykombinowałam chleb... Odkryłam też tą dziką radość i satysfakcję, a także niemal terapeutyczne działanie wyrabiania ciasta:) ( Nigella miała rację!!)
Chleba nie piekę w formie, gdyż potem służy niemężowi do pieczenia tostów, więc dla nas lepszy jest bardziej płaski... Oczywiście możecie kombinować z własnymi dodatkami ..
UWAGA.. przepis na mój pierwszy chlebek:)


Składniki:

opakowanie suchych drożdży
500ml ciepłej wody
łh cukru
łh soli
ok 50/60ml oliwy z oliwek
4-6 ząbków czosnku drobno posiekanych(nie wyciskanych)
garść czarnych oliwek, pokrojonych w talarki
rozmaryn ok 1-2łh
450g maki pszennej
200g mąki pszennej razowej ( możecie też pokombinować z innymi rodzajami mąki)

w misce mieszamy drożdże z wodą , cukrem , solą i oliwą.. dodajemy czosnek,rozmaryn oliwki, a następnie mąki..wszystko mieszamy i wyrabiamy ciasto przez ok 10 min.. wykładamy na stolnice posypaną mąką, jeszcze chwilę ugniatamy, aby powstało zwarte, ale nie za twarde ciasto..rozwałkowujemy na prostokąt i zwinąć w rulon.. takie ciasto położyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia 1,5-2 godziny( chlebek urośnie trochę do góry,ale bardziej "rozleje się w szerz").


Nagrzać piekarnik do 220C, włożyć blachę z chlebem i od razu zmniejszyć temperaturę do 200C..piec tak 20 min, następnie zmniejszyć temperaturę do 180C i piec kolejne 20 min..
SMACZNEGO!


Teraz tylko przede mną próba pieczenia na zakwasie... jeszcze mam cykora:P




Follow my blog with Bloglovin

2/10/2012

Terapia kolorem czyli mocno pomarańczowy dżem

Czekamy niecierpliwie na nasze zieleninki:)  Rzeżucha i mizuna już nieśmiało zaczynają kiełkować. Dzisiaj postanowiłam naładować akumulatory soczystym pomarańczem. Nie ma nic przyjemniejszego, jak rano stanąć w pełnym słońcu ( tak tak cudownie oświetla mi kuchnie rano) i naszykować coś pysznego.. A że sezon na cytrusy niedługo się skończy, trzeba było wykorzystać okazje.. tym bardziej, że teraz najsłodsze i stosunkowo tanie..
na dżem marchwiowo cytrusowy zużyłam:
3 duże pomarańcze +1 cytryna (spażone)



 ok 6 sporych marchewek, obranych, pokrojonych i ugotowanych na parze..


Do tego, brązowy cukier (ilość według uznania) przyprawy: ja dałam kardamon i imbir po ok 1/2łh


Ugotowane marchewki i obrane ze skórek pomarańcze blenderujemy na gładką masę, skórkę z cytryny ścieramy na drobnej tarce, a sok wyciskamy. Dodajemy do masy marchwiowo pomarańczowej. Przyprawiamy według uznania, słodzimy do smaku i smażymy na małym ogniu, aż masa zgęstnieje. Do słoików ! Po wystygnięciu do lodówki ( można zapasteryzować i przechowywać dłużej w szafce) mi wyszły dwa słoiki, które pewnie nie za długo się utrzymają, więc darowałam sobie pasteryzacje..
A z frontu szydełkowego, to dywan postanowił w końcu zacząć rosnąć.. tamten tydzień upłynął pod znakiem prucia.. ten już jest bardziej efektywny.. ale kręgosłup boli, bo nie da się tego ustrojstwa dziergać na kanapie.. Niestety trzeba tor obić na podłodze  , aby wszystko ładnie się układało.. pilnować napięcia sznurka i w ogóle.. kto spróbuje ten sam się przekona:) Ha! a myślałam ,że  to będzie pikuś:P

 


2/08/2012

Uwielbiam biel,ale...

Jak mawiają: co za dużo to niezdrowo
Chciałabym już wiosny!
W dodatku ostatni tydzień spędziłam na pruciu non stop, co mnie zniechęciło do czegokolwiek...
Schodzę dzisiaj rano na dół..a w salonie pachnie tulipanami,ale tak,że w głowie kręci:)
Postanowiłam nie dać się.do wiosny daleko, więc trzeba sobie ją do domu sprowadzić. A że w ostatni weekend zaopatrzyłam się w cebulki i nasionka..
Same zobaczcie! Są cebulki na szczypior, w dużej donicy mizuna( jeszcze nigdy nie jadłam), planuję rukolę, w ogromnej donicy( ale ziemi mam za mało) no i ulubienica dzieci..
Miałam pomocnicę..zabawa była przednia..od razu humor poszybował w górę:)




2/02/2012

Projekt xxl

Taką "serwetkę" zaczęłam dziergać



Już od dłuższego czasu zachwycałam się zdjęciami szydełkowych dywanów.. postanowiłam spróbować, bo uwielbiam  nowe wyzwania.. używam sznurka bawełnianego i szydełko nr 10.. to maleństwo ma już 40 cm średnicy!


Samo dzierganie nie jest trudne, ręka co prawda boli ( a ja i tak mam wyćwiczoną)..nie wyobrażam sobie jednak blokowania.. to będzie wyzwanie... mam nadzieję,że niedługo pokaże skończone dzieło:) Trzymajcie kciuki!