2/09/2011

Zenza





Ostatnio siedzę w sieci w poszukwianiu .. hmm chyba swojego stylu..
Lubię oglądać różne wnętrza, podobają mi się..ale nie koniecznie widziałabym je u siebie.. I tak właśnie doszłam do wniosku, że to, co najbardziej przypada mi do gustu..to dwa  sprzeczne style ( najoczywistsze odkrycia przychodzą czasami bardzo trudno hehe.. )
W sumie jako bliźniak to wcale się nie zdziwiłam tym odkryciem...
No więc jako baza podobają mi się surowe proste wnętrza, w których główna role gra faktura.. beton, drewno, cegła..kolory, biele szarości, beże.. i jako dopełnienie styl orientalny..ale tylko jako akcent..taki smaczek, aby nie było za surowo, za zimno..
Oczywiście nasza droga do wykończenia domu..to nieustanne starcia i kompromisy..ale mam nadzieję,że na koniec oboje będziemy zadowoleni..
Niedługo wchodzimy z malowaniem.. większe prace remontowe praktycznie skończone.. teraz będziemy dopieszczać i pewnie potrwa to kilka lat...
Ale nawiązując do tytułu.. przez wiele lat ( na wynajmowanym) gościła u nas lampa ikeowska papierowa kula.. z prostego powodu.. tania, praktyczna, jak się zniszczy nie szkoda wywalić.. i niejako tymczasem za coś..co kiedyś znajdę, coś co mnie zachwyci i w ogóle... tylko nic takiego nigdy nie spotkałam na swojej drodze..a lamp już oglądałam setki!!!!!
I dzisiaj w końcu nastał ten szczęśliwy dzień..całkiem przez przypadek znalazłam wymarzoną lampę ... jedynie mam dylemat czy kula czy spodek, srebrna czy patynowana.. przeznaczenie: nad stół do jadalni sztuk dwie.. ( trzeba zacząć oszczędzać, bo przypuszczam, że to droga impreza:)( już widzę minę niemęża i jego standardowy tekst , o fujjjj:)))
Z resztą nie tylko lampy bym przygarnęła... pooglądajcie sobie: ZENZA