10/22/2010

Na chłodne zimowe wieczory



Najpierw hasło, konkretna osoba i coś dla niej... długo się nie zastanawiałam.. od razu wiedziałam co zrobię.. trochę mało czasu jednak na stworzenie pełnowymiarowego ciepluchnego koca.. więc powstał mały kocyczek..ot taki ,żeby przykryć stopy, gdy siedzi się z kubkiem herbaty na kanapie, lub po złożeniu do wsunięcia pod głowę... pomiędzy oczkami, wplecione ciepłe myśli na rozgrzanie... główna funkcja jednak..to poprawa nastroju ( od samego patrzenia na niego mi się humor poprawiał)
I w ten o to sposób powstał mój pierwszy wielokolorowy z elementów szydełkowy twór... motywy to afrykańskie kwiaty , o których pisałam TUTAJ
kocyk już wyleciał i mam nadzieję, że dojdzie do nowej włąścicielki przed pierwszymi śniegami




10/08/2010

Żurawinowo mi







Choć bardzo zdrowa( ma właściwości antyoksydacyjne, przeciw wrzodowe,antybakteryjne.. szczególnie zdrowa na układ moczowy ) to jednak mało doceniana  u nas.. ostatnio stała się modna i bardziej dostępna ..
Przyznaje ,że do niedawno używałam tylko do mięsa i jak przeszłam na dietę, to musiałam codziennie wypijać taki niesłodzony sok...co nie należało do przyjemności:))  Ale powoli oswajałam jej specyficzny smak..dorzucając do musli  suszone owoce.. a potem wcinając już je same:) teraz uwielbiam.. i jestem przeszczęśliwa wędrując po bazarku, gdzie żurawiny  pod dostatkiem.. Moje drogie trzeba więc wykorzystać sezon i narobić zapasów.. ( w tym roku jeszcze nie mam warunków, ale za rok pewnie zamrożę sporą ilość i porobię w słoikach , aby mieć do mięsa).. teraz muszę się zadowolić jedynie tartą żurawinową ( choć w trakcie jej robienia masa(kisiel) też była niczego sobie.. chyba spróbuje zrobić dla małej taki kisielek..akurat na jej nerki będzie dobry:))

Ostatnio u mnie cały czas mocno kulinarnie..chyba jak niedźwiedź na zimę się szykuje.. cały czas bym coś pichciła...

 Tak więc Tarta z żurawinami:
Spód:  zrobiłam grubsze ciasto niż w dyniowej, bo nadzienie bardziej wilgotne..
300dag mąki, 150 zimnego masła, 2 łs cukru pudru  szczypta soli..
schłodzone składniki szybko wyrabiamy na gładkie ciasto, wyklejamy tartownicę i wkładamy do lodówki...
w między czasie nagrzewamy piekarnik do 200 stopni i bierzemy się za żurawiny
Nadzienie żurawinowe: 
400-500g żurawin( poprzecinać na pół gdy są duże)
3/4 szklanki cukru (  ja dałam brązowy) 
1/2 szklanki wody
4 łh mąki ziemniaczenj
3 gruszki
garść orzechów włoskich( jeśli ktoś lubi)
trochę cynamonu
żurawiny z cukrem i startymi gruszkami zagotowujemy w garnku.. ( tak ,żeby trochę płynu odparowało)
W międzyczasie podpiekamy spód tarty jakieś 15 min
Następnie wlewamy do żurawin mąkę ziemniaczaną( rozmieszaną w 1/2szkl wody) całość zagotowujemy..
dodajemy trochę cynamonu i orzechy..
wylewamy na podpieczony spód i zapiekamy jakieś 40 min ( można trochę zmniejszyć temperaturę w piekarniku)..
najlepiej podawać na zimno.. aby masa zastygła( na ciepło jest zbyt lejąca)










10/06/2010

Małpka


Zrobiłam młodszej czapeczkę. ( tak , żeby się oderwać na chwilkę od stosu szalików i beretów).. tylko zdjęcia ładnego nie mogę zrobić bo maupa.. MAŁPKA zdziera czapkę z głowy:)