2/26/2010

Worek na zabawki



Kilka słonecznych dni ostatnio sprawiło, że od razu dostałam skrzydeł i ochoty na wiosenne porządki.  Ponieważ w domu przybył nam nowy lokator , a wraz z nim stosy zabawek, to chcąc nie chcąc trzeba im było znaleźć jakieś miejsce. Miejsce to towar deficytowy u nas niestety. Dlatego pomyślałam,że zabawki wrzucę do worka .
Krawcowa ze mnie kiepska.. ale nawet mi się wszystko równo udało...


Jak uszyć taki i worek pokazałam na HoA

2/25/2010

2/17/2010

"I LIKE CROCHET MOTIFS and GOODS" - czyli poprawianie sobie nastroju



Pamiętacie ze szkoły taki przedmiot ZTP? Nie cierpiałam go z całego serca.. robienie jakiś makram, makatek, na drutach... masakra!( i kto by pomyślał hehe)
A potem w czasach liceum chodziłam do mojej chorej babci w odwiedziny..Babcia Helena była krawcową, haftowała i dziergała koronki na szydełku, w międzyczasie lepiąc setki sztuk pierogów dla swoich chłopów..a miała czterech synów ( notabene nie wyobrażam sobie jaką musiała mieć hale produkcyjną w okresie dojrzewania swoich latorośli)

Siadałyśmy na balkonie pełnym pelargonii. Babcia opowiadała mi jak za młodu w czasie wojny pędziła bimber ,o swoich adoratorach i długim rudym warkoczu.. w międzyczasie cały czas miała zajęte ręce.I tak pewnego dnia dała mi do ręki szydełko, pokazała jak się robi oczko i słupek.. podała kawałek koronki z hamerykańskiej paczki.. i powiedziała, spróbuj zrobić takie samo... po tygodniu przyszłam z gotową koronką ( a muszę powiedzieć ,że nie był to najłatwiejszy wzór). Żałuje ,że babcia nie nauczyła mnie szyć..

Od tej pory kocham wszelkiego rodzaju robótki, próbuje różnych rzeczy, jedne mi przypadają do gustu , inne nie.. ale najbardziej lubię szydełko:). Paradoks polega na tym ,że lubię robić, a nie cierpię mieć serweteczek i innych dupereli w domu.. bo uwielbiam minimalizm.. rzeczy przytłaczają mnie..a kocham przestrzeń.. wszystko co zrobiłam do tej pory to poszło do ludzi:)( no prawie wszystko)..

W każdym bądź razie postanowiłam sobie zrobić prezent na imieniny i kupiłam zajefajną książkę japońskiego wydawnictwa Bunka Shuppan Kyoku. O szydełkowaniu oczywiście. Jakoś mi szydełko nie pasuje do Japonii..ale jak się okazało nawet to można przedstawić w czystej formie, nieprzeładowane..minimalistycznie.. sama książka i fotografie nie są takie "naciupciane" jak w polskich publikacjach.. bo czy serwetka musi zawsze byc pokazana na stole w otoczeniu filiżanek, kwiatuszków, ciasteczek itepe?.. skoro może być po prostu na jednolitym tle... tak właśnie jak w tej książce....  no więc.. zrobiłam sobie dobrze .. bo i wzory fajne.. i sama książka cieszy oko... w planie mam więcej zakupów...


































Jeśli któraś z was miałaby ochotę na japońskie publikacje, to podaje namiar na sprzedawce:)