12/10/2010

Popierniczmy : Pepparkakor czyli szwedzkie pierniczki


Sezon pierniczenia w pełni..
I ja trochę pierniczę, choć jeszcze nastrój świąteczny omija mnie szerokim łukiem ( remonty i te sprawy:)
Pierwszą turę upiekłyśmy z Człowieką jakiś tydzień temu, bo chciałam przetestować nowe foremki do ciastek.
Zrobiła paczuszki dla szkolnych przyjaciółek, a resztę schowałyśmy do pudełka..
Po paru dniach się jednak okazało, że pudełko jest puste!! ( młodsze też miało w tym swój udział.. i dziadek..)
Przygotowałam więc kolejną porcję ciasta i jutro upieczemy... i pewnie jeszcze trzecią porcje upieczemy, jak tylko przyjdą kolejne nowe foremki do ciastek:)( nie mówiłam wam, ale to chyba jedyna rzecz, którą kolekcjonuje... mam słabość do foremek:)
Tak sobie więc pierniczymy:)








Pepparkakor


Składniki:
- 150 ml melasy ( lu syropu klonowego, wtedy troszkę więcej mąki)
- 110 g masła
- 100 g brązowego cukru
- 375 g mąki
- 1 duże jajko
- 1/4 łyżeczki soli
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
- 1/4 łyżeczki mielonych goździków
- 2 łyżeczki przyprawy do piernika

Podgrzewamy masło, cukier i melasę, aż cukier się rozpuści.
Zostawiamy do ostygnięcia. Do miski wsypujemy mąkę i dodajemy proszek do pieczenia, sól,
przyprawy, jajko i wystygłą melasę. Zagniatamy ciasto, formujemy kulę i wkładamy na 2 godziny do
lodówki.

Ciasto dzielimy na małe porcje, rozwałkowujemy (im cieniej, tym lepiej) i wykrawamy ciasteczka.
Pieczemy w 175 C przez 8 – 10 minut.
 


15 komentarzy:

  1. a ja mam takie przyziemne bardzo pytanie... gdzie w supermarkecie szukać melasy? ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm, możliwe ,że w części ze zdrową żywnością.. ja kiedyś kupowałam w eko sklepie, a teraz używam syropu klonowego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. i jak je teraz upiekę to do Świąt wytrzymają? w sensie ... będą dobre? (bo jak dobre to pewnie nie wytrzymają ;p)

    OdpowiedzUsuń
  4. no nie wytrzymają.. moje nie wytrzymały hihih:)

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie upiekłam, w smaku są pyszne tylko twardzioszki jeszcze ... ciekawe po ilu dniach będą miękkie? idę lukier robić :o)
    dziękuję za przepis, Lorko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale one ładne!
    u nas tez by nie wytrzymały dlatego jeszcze się wstrzymuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mia, ja jeszcze upiekłam inne ciasteczka ( z moje wypieki) coby oszczędzić pierniczków hihi.. no i te pomarańczowo orzechowe juz prawie wyparowały, dzięki temu pierniczki są :)

    poranna , nie ma za co:) powinny na drugi dzien byc miękkie.. poniewaz nie ma w nich miodu, to nie twardnieją zbytnio..
    ten przepis jest fajny bo i alergicy mogą skubnąc( brak miodu wlasnie)

    OdpowiedzUsuń
  8. przepis niezawodny!
    Też w tym roku pierniczkowałam na jego podstawie ;-)

    mniam

    OdpowiedzUsuń
  9. wyglądają rewelacyjnie! nic, tylko chrupać :)

    pozdrawiam,
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  10. These are beautiful! Merry Christmas.

    OdpowiedzUsuń
  11. Thank You Liza and Merry Christmas

    OdpowiedzUsuń
  12. Lorko, pierniczki zrobiły furorę w Święta, znikały jakby były daniem głównym, są tak pyszne, że z pewnością nie będę czekała do Świąt, by upiec je znów :o)

    pss... i miałaś rację, musiałam je piec kilka razy przed Świętami, bo zjadaliśmy od razu :p

    OdpowiedzUsuń
  13. o to się bardzo ciesze.. ja mam teraz tez na nie ochotę i chyba upiekę:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę w komentarzach nie dodawać linków, będą traktowane jako spam