8/25/2010

Moja prywatna Ikea


Ma zwolenników i przeciwników..
Ja z całą pewnością należę do pierwszej grupy. I w nosie mam argumenty ,że zła jakość.. Trafiają się i lepsze i gorsze egzemplarze.. jak w każdym sklepie. Choć większość zakupionych  przeze mnie rzeczy ma się dobrze już wiele lat!
Osłodą dla mnie po przeprowadzce był fakt, że do Ikea w nowym miejscu zamieszkania mam rzut beretem..  dosłownie kilka przystanków... Odwiedzam ją więc dosyć często ..mogę sobie spokojnie pomacać , pooglądać.. bez marudzenia pana niemęża..
znacie to?: "kochanie, ale przecież przyjechaliśmy tylko po ręczniki, choć już.." a ty  popędzana biegniesz obładowana kolejnymi miseczkami, ściereczkami czy ntym świecznikiem do kolekcji..

Mam więc komfort, że mogę wyskoczyć z domu jak o czymś zapomnę i nie będzie to wyprawa na drugi koniec miasta...

Z niecierpliwością co roku oczekuję nowego katalogu Ikea, podekscytowana przeglądam, planuje jak sobie umościć gniazdko na długie jesienne i zimowe wieczory..
Dlatego gdy dostałam mejlasa z propozycją recenzji nowości na 2011 r, to aż poskoczyłam z radości.. Tym bardziej, że w tym roku Ikea przygotowała niesamowita niespodziankę i mogłam znaleźć się na okładce swojego egzemplarza w rozmiarze XXL.

Dzisiaj w końcu dotarł mój własny indywidualny katalog ( no dobra przyznam się kwiczałam z radochy.. starsza także jak jej pokazałam.. pół dnia potem ślęczała i prawie modliła się nad nim hehe. Szkoda tylko ,że była na wakacjach, gdy robiłam zdjęcie i się nie załapała)




A ponieważ wczoraj akurat byłam z dziewczynami na rekonesansie .. to mogłam pomacać niektóre rzeczy..




I tak: Jestem zachwycona szmacianymi zabawkami dla najmłodszych..
Zestaw deserowy do zabawy w przyjęcie..( choć nie tak rewelacyjny jak BABECZKA , którą dostałam od naszej  decoMARTY



kosz z warzywami:


Czy niesamowita farma:


powaliły mnie na łopatki.. nie ma przyjemniejszej zabawki niż mięciutki szmaciak... no i super okazja dla takich jak ja, którym nie po drodze z maszyną:) ( ew mogłabym wydziergać :)

Ja sobie upatrzyłam super pojemnik z przegródkami.. oczami wyobraźni już widzę ten porządek w kosmetykach:)




i komplet łazienkowy w niesamowitym oberżynowym kolorze!! ( MIODZIO)



Przyznaję bez bicia, że teraz patyczki trzymam w szklance po musztardzie:P, dlatego mój wzrok przykuł ten śliczny komplecik ...

Dla miłośniczek białych skandynawskich wnętrz, tez małe co nieco... śliczne świeczniki i ramki na zdjęcia...




To tylko kilka rzeczy, po szybkim przeglądnięciu katalogu.. pewnie jeszcze znajdę kilka perełek..
A ponieważ niedługo przede mną wielkie urządzanie ( ale jeszcze cicho sza,żeby nie zapeszyć) , to z pewnością spędzę i nad katalogiem i w sklepie wiele wiele czasu:)


 

10 komentarzy:

  1. Prześliczne są te spersonalizowane okładki katalogu :) Wyglądacie cudownie :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak...z przyjemnością oglądam inne wersje na blogach:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Też bym taką chciała! Wyszłyście extra:) A co do IKEA to ja też mam w nosie opinie tych co kręcą nosem. Właśnie urządziliśmy chłopcom pokój po remoncie meblami właśnie z niej i wyszło - nie tylko moim zdaniem;) - świetnie. Lubię ją za pomysły, prostą formę i to, że jak się człowiek tylko troszkę postara to można mieć smacznie urządzone wnętrze z nutką indywidualnego charakteru - wbrew pozorom:) A przy tym cena nie przyglebia aż tak bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  4. dokładnie:) ja uwielbiam ich rzeczy do kuchni( duka i ikea króluja u mnie) kanape mam juz wiele lat i trzyma sie swietnie.. a w niedlugim czasie pewnie kupimy kuchnie, nie mówiąc juz o lampach... pewnie poraz kolejny skończy się na papierowych hihi( na jakiś czas)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że nasze dziewczyny mają takie samo krzesełko do karmienia.
    Dzięki za miłe słowo na temat moich wypieków ;P Tak teraz myślę, że aż mi głupio przez tą IKEĘ, bo u nich taki wysyp pluszowych słodkości i warzyw, a kuchnia moich dzieci świeci pustkami. Tomek stracił zainteresowanie, Zochna jeszcze nie na tym etapie. Będę musiała im uszyć pełne wyposażenie :)
    Ale Twoja Córa świetnie wyszła na tym zdjęciu ze sklepu. Jak lalka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marta jak to mówią szewc bez butów chodzi:) ja powinnam wydziergac takie warzywka.. ale zeby czlowiek miał czas.. ech

    OdpowiedzUsuń
  7. Super katalog - zachwycałam się już na kilku innych blogach więc i tu pogratuluję :)
    Ja też mam ikeę prawie pod nosem :)
    i najbardziej lubię jeździć tam z mamą albo przyjaciółką... wtedy mogę chodzić i pól dnia oglądać wybierać i zupełnie się nie spieszyć :) bo kiedy jadę z Lubym... nie ma mowy o żadnym oglądaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jestem wielbicielką IKEA, jak cała moja rodzina - chłopaki uwielbiają skakać w piłeczkach, a my z małżem zwiedzamy ekspozycję ;) i baaaardzo rzadko udaje nam się wyjść bez zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurde, normalnie nie wiesz jak zazdroszcze! Juz na kilku blogach widzialam te katalogi i sie doluje, ze mnie nikt nie wybral do tej edycji.... buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

    Slicznie wygladacie btw!

    OdpowiedzUsuń
  10. Marysiu sama sie zdizwiłam, bo ja mało o wnętrzach tutaj mam na blogu, wiecej miałam na bloxie( mozliwe że stamtąd wzieli namiar bo blog wisi i jest ten sam email)

    OdpowiedzUsuń

Proszę w komentarzach nie dodawać linków, będą traktowane jako spam