6/14/2010

Czerwcowo - jaśminowo ( i kosmetyczka)


Nie przepadam za majem, za to uwielbiam czerwiec. Za jaśmin i maliny. Tych drugich jeszcze nie widziałam, za to jaśminu uszczknęłam kilka gałązek z krzewu nieteściowej. Teraz nieziemski zapach roznosi się po całym domu, poprawiając humor w paskudnie zimny i pochmurny dzień...


Miało być jeszcze o kosmetyczce... Zawsze mam tak,że jak rozpocznę jakąś robótkę, to po pewnym czasie czuję znużenie.. Muszę wtedy włożyć ręce w coś innego.. Narzuta sobie więc leży.. kwiatkowe coś także ( wnerwia mnie jednak taka dłubanina drobnych motywów).. machnęłam na szybko kosmetyczkę. Dosłownie na szybko, bo w jeden dzień.. częśc w parku jak mała sobie smacznie spała w wózku i cześć wieczorem przy jakimś głupim filmie ( zostało tylko wszyć zameczek).  Popełnię chyba więcej, bo fajne to to  i przyda się na różne drobiazgi..




3 komentarze:

  1. a ja uwielbiam maj za zapachy.
    Piękna kosmetyczkę machnęłaś.
    Ja tez zmagam się z kwadratami

    OdpowiedzUsuń

Proszę w komentarzach nie dodawać linków, będą traktowane jako spam