5/28/2010

W tak zwanym międzyczasie


Wybaczcie tą cisze w eterze. Ale marazm mnie ogarnął, jakieś zmęczenie materiału.. pogoda też do d... biorytmy chyba mi poleciały. Normalnie nic mi się nie chce. Ani sprzątać ani gotować ani pracować.. blogować też nie bardzo.. muszę się do wszystkiego zmuszać.
Na chwileńkę poprawił mi się nastrój, gdy przyszła przesyłka z Japonii, a w niej kolejne publikacje ..tym razem poleciałam w kolory :)


Narzuty zrobiłam dopiero dwa kwadraty ( a ma być chyba ze 100 hehe) , więc trochę to potrwa.. będzie się wlokło jak znalezienie nowego domu ( tak to też mnie dobija niestety)..w międzyczasie więc zaczęłam coś kwiatkowego  , kolorowego( jednak w przygaszonych odcieniach)..


Mam nadzieję, że wraz z czerwcem wróci dobra energia  i zapał do życia ( ale sobie posmęciłam:)

4 komentarze:

  1. Możesz sobie smęcić, chetnie posłuchamy, bo u nas tez nastroje różne.
    Ja czekam na poród i doczekac się nie mogę. Spacerować mam, ale jakoś mi sie nie chce z parasolem... więc wyscrapowałam sobie dziś karteczke ślubną, ale jeszcze nie obfociłam.
    Słońca życzę ;o)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie się zapowiada, kolory ciekawe ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. noo, zapowiada się ciekawie:D
    czekam na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Alez bym sobie poogladala te wszystkie publikacje!

    OdpowiedzUsuń

Proszę w komentarzach nie dodawać linków, będą traktowane jako spam