1 mar 2012

Złośliwy pan czyli moj szydełkowy dywan

 Ogłaszam wszem i wobec ,że skończyłam to ustrojstwo!.. Nie, żeby dywan się długo robiło..w sumie roboty wyszło na ponad tydzień, ale... 
No właśnie to małe ale!
Kilka moich spostrzeżeń,dla wszystkich, którzy chcieliby się zmierzyć z dzierganiem szydełkowego dywanu:
szydełko rozmiar większy niż średnica sznura maks 2 mm . czyli jeśli sznurek ma 0,5-0,6mm to szydełkujemy 8.
oczka nie mogą być zbyt luźne, bo wyjdzie nam "szmatka", a ma być dywan.
 to samo dotyczy wzoru..
im więcej ażurów "łańcuszkowych" tym większy flak..a nie o to nam chodzi.. bo oprócz ozdoby, dywan musi też być funkcjonalny i nie możemy się na nim zabić prawda? i o ile ażurową serwetę usztywniamy, to z dywanem tego nie zrobimy..
co do schematów.. mogą nam służyć jedynie za inspiracje..bo w trakcie roboty może się okazać,że robiąc dokładnie według wzoru wychodzi nam FALBANA w którymś rzędzie..a przecież dywan musi być płaski:)..
Ja zaczęłam zabawę od wzoru kwiatowego bardzo ażurowego hehe.. po czym co zrobiłam 2-3 rzędy to musiałam pruć.. zmniejszałam liczbę oczek łańcuszka, znowu robiłam.. dywan rósł, po czym znowu prułam..
Przyznam,że baaardzo zniechęcające.. ostatni raz sprułam praktycznie gotowy dywan, dochodząc do wniosku ,że to se ne da.. i trzeba wymyślić inny schemat:)
I tak o to powstał mój szydełkowy dywan. Jestem w nim absolutnie zakochana.. Ale żeby nie było zbyt pięknie, to jeszcze na sam koniec dywan utarł mi nosa..
Chciałam skończyć wczoraj, robię ostatni rząd.. godzina 1 w nocy.. jestem prawie na finiszu , a tu bach! koniec sznurka! do zrobienia tylko OSTATNIE OCZKO.. miałam jeszcze ostatni motek, ale trzeba było sznurek doszyć, co już na tą godzinę mi się nie uśmiechało.. więc dywan został ukończony dopiero dzisiaj rano..ale wojnę i tak wygrałam JA:)
Dywan jest duży ok 155cm średnicy, mięsisty( dzięki wzorowi).. i trudno go sfotografować( taka złośliwa bestia:) kolor oczywiście przekłamany na zdjęciu..w  realu jest jasno szaro gołębi



Oczywiście muszę go jeszcze trochę zblokować, coby był ładny równiutki:)



29 lut 2012

Projekt wiosna

 Wczoraj miałyśmy bardzo pracowity dzień, do wykonania był pewien projekt... napisze tylko tyle, że było kolorowo, pachniało i smakowało wyśmienicie!








22 lut 2012

Sposób na serwetę


 Potrzebowałam zrobić coś, co mi wyjdzie, zostanie skończone i nie trzeba będzie pruć... ofiarą stała się młodsza potomkini... poszalałam także z kolorami..a co!
Taką szydełkową kamizelkę można zrobić chyba z każdego wzoru na serwetę:)












12 lut 2012

Domowy chleb czyli moje postanowienie na rok 2012

Zazwyczaj nie robię postanowień noworocznych. Ale w tym roku dałam się ponieść fali i zrobiłam jedno maleńkie postanowienie.. NAUCZYĆ się PIEC CHLEB..a właściwie to konkretniej..wypieki drożdżowe

Jak to mówią nie taki diabeł straszny , jak go malują.. wymaga tylko ciut cierpliwości:) Tej akurat mi nie brakuje..więc ochoczo wzięłam się za naukę:) Dopiero raczkuję , ale już są efekty! W końcu potrafię zrobić fajne ciasto na pizzę, upiekłam swoje ukochane ciabatty. No i po kilku próbach, przestudiowaniu parunastu przepisów na chleby.. popełniłam swój pierwszy chleb..który okazał się katastrofą ( tutaj akurat nie z mojej winy..tylko autorka podała w przepisie 4!! łh SOLI, co okazało się lekkim przegięciem.. no było minęło:)
Po pierwszych próbach, bogatsza już o własne przemyślenia, wykombinowałam chleb... Odkryłam też tą dziką radość i satysfakcję, a także niemal terapeutyczne działanie wyrabiania ciasta:) ( Nigella miała rację!!)
Chleba nie piekę w formie, gdyż potem służy niemężowi do pieczenia tostów, więc dla nas lepszy jest bardziej płaski... Oczywiście możecie kombinować z własnymi dodatkami ..
UWAGA.. przepis na mój pierwszy chlebek:)


Składniki:

opakowanie suchych drożdży
500ml ciepłej wody
łh cukru
łh soli
ok 50/60ml oliwy z oliwek
4-6 ząbków czosnku drobno posiekanych(nie wyciskanych)
garść czarnych oliwek, pokrojonych w talarki
rozmaryn ok 1-2łh
450g maki pszennej
200g mąki pszennej razowej ( możecie też pokombinować z innymi rodzajami mąki)

w misce mieszamy drożdże z wodą , cukrem , solą i oliwą.. dodajemy czosnek,rozmaryn oliwki, a następnie mąki..wszystko mieszamy i wyrabiamy ciasto przez ok 10 min.. wykładamy na stolnice posypaną mąką, jeszcze chwilę ugniatamy, aby powstało zwarte, ale nie za twarde ciasto..rozwałkowujemy na prostokąt i zwinąć w rulon.. takie ciasto położyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia 1,5-2 godziny( chlebek urośnie trochę do góry,ale bardziej "rozleje się w szerz").


Nagrzać piekarnik do 220C, włożyć blachę z chlebem i od razu zmniejszyć temperaturę do 200C..piec tak 20 min, następnie zmniejszyć temperaturę do 180C i piec kolejne 20 min..
SMACZNEGO!


Teraz tylko przede mną próba pieczenia na zakwasie... jeszcze mam cykora:P




Follow my blog with Bloglovin

10 lut 2012

Terapia kolorem czyli mocno pomarańczowy dżem

Czekamy niecierpliwie na nasze zieleninki:)  Rzeżucha i mizuna już nieśmiało zaczynają kiełkować. Dzisiaj postanowiłam naładować akumulatory soczystym pomarańczem. Nie ma nic przyjemniejszego, jak rano stanąć w pełnym słońcu ( tak tak cudownie oświetla mi kuchnie rano) i naszykować coś pysznego.. A że sezon na cytrusy niedługo się skończy, trzeba było wykorzystać okazje.. tym bardziej, że teraz najsłodsze i stosunkowo tanie..
na dżem marchwiowo cytrusowy zużyłam:
3 duże pomarańcze +1 cytryna (spażone)



 ok 6 sporych marchewek, obranych, pokrojonych i ugotowanych na parze..


Do tego, brązowy cukier (ilość według uznania) przyprawy: ja dałam kardamon i imbir po ok 1/2łh


Ugotowane marchewki i obrane ze skórek pomarańcze blenderujemy na gładką masę, skórkę z cytryny ścieramy na drobnej tarce, a sok wyciskamy. Dodajemy do masy marchwiowo pomarańczowej. Przyprawiamy według uznania, słodzimy do smaku i smażymy na małym ogniu, aż masa zgęstnieje. Do słoików ! Po wystygnięciu do lodówki ( można zapasteryzować i przechowywać dłużej w szafce) mi wyszły dwa słoiki, które pewnie nie za długo się utrzymają, więc darowałam sobie pasteryzacje..
A z frontu szydełkowego, to dywan postanowił w końcu zacząć rosnąć.. tamten tydzień upłynął pod znakiem prucia.. ten już jest bardziej efektywny.. ale kręgosłup boli, bo nie da się tego ustrojstwa dziergać na kanapie.. Niestety trzeba tor obić na podłodze  , aby wszystko ładnie się układało.. pilnować napięcia sznurka i w ogóle.. kto spróbuje ten sam się przekona:) Ha! a myślałam ,że  to będzie pikuś:P

 


8 lut 2012

Uwielbiam biel,ale...

Jak mawiają: co za dużo to niezdrowo
Chciałabym już wiosny!
W dodatku ostatni tydzień spędziłam na pruciu non stop, co mnie zniechęciło do czegokolwiek...
Schodzę dzisiaj rano na dół..a w salonie pachnie tulipanami,ale tak,że w głowie kręci:)
Postanowiłam nie dać się.do wiosny daleko, więc trzeba sobie ją do domu sprowadzić. A że w ostatni weekend zaopatrzyłam się w cebulki i nasionka..
Same zobaczcie! Są cebulki na szczypior, w dużej donicy mizuna( jeszcze nigdy nie jadłam), planuję rukolę, w ogromnej donicy( ale ziemi mam za mało) no i ulubienica dzieci..
Miałam pomocnicę..zabawa była przednia..od razu humor poszybował w górę:)




2 lut 2012

Projekt xxl

Taką "serwetkę" zaczęłam dziergać



Już od dłuższego czasu zachwycałam się zdjęciami szydełkowych dywanów.. postanowiłam spróbować, bo uwielbiam  nowe wyzwania.. używam sznurka bawełnianego i szydełko nr 10.. to maleństwo ma już 40 cm średnicy!


Samo dzierganie nie jest trudne, ręka co prawda boli ( a ja i tak mam wyćwiczoną)..nie wyobrażam sobie jednak blokowania.. to będzie wyzwanie... mam nadzieję,że niedługo pokaże skończone dzieło:) Trzymajcie kciuki!

30 sty 2012

Hu hu ha, hu hu ha.. czas na beret

 O kurcze i zima mnie zaskoczyła!, orobiłam się w tym roku ciepłych chust, szalików, kominów wszelakich, a zapomniałam o nakryciu głowy.  Chodziłam  do tej pory w ażurowym bereciku, który robiłam w tamtym roku. Do czasu gdy mi na tych - kilkunastu stopniach   o mało mózg nie zamarzł:) no i mnie tak natchnęło wczoraj, że przecież mam  śliczną, cieplusią włóczkę Lima firmy drops i że trzeba sobie beret wydziergać. I mam! pieczare sobie sprawiłam i jestem całkiem zadowolona.. wydziergałam gwiazdkami , a nie słupkami, coby był bardziej ozdobny ten beret...





na berecik wyszło mi jakieś 2,5 motka, ale spokojnie  2 wystarczy.. mogłam  zrobić ciut mniejszy

27 sty 2012

26 sty 2012

Zima nas zaskoczyła

Więc od wczoraj robię dwie rzeczy... macham łopatą i jeżdżę na sankach...









To nasz pierwsza zima tutaj, więc wszystko cieszy.. ciekawe kiedy zacznę przeklinać ten śnieg:) ale póki co.. jutro znowu górka i sanki.. a termometr właśnie pokazuje -11. W KOŃCU mamy prawdziwą zimę:)

19 sty 2012

Z miłością

 Przywitała mnie starsza potomkini takim śniadaniem... przepisu na placuszki nie podam, bo to wielka improwizacja za każdym razem....

ale przyjemnie się zrobiło:) i biało za oknem i w ogóle... 

17 sty 2012

Siatka na zakupy w dziergalni i Candy!!

 Witam w ten piękny słoneczny dzień! Za oknem idealnie..biało do śniegu ,słońce szaleje.. W DZIERGALNI umieściłam pierwszy schemat na robótkę szydełkową:)




A jeśli ktoś nie ma za grosz cierpliwości, to taką siateczkę mam do wygrania! wystarczy jeśli

lub jeśli ktoś nie korzysta z FB, to wystarczy wspomnieć o candy na swoim blogu. Wpisujcie się pod tym postem:)

losowanie w walentynki:)