1/11/2017

"Zaopiekuj się swoim ciałem, to jedyne miejsce gdzie możesz żyć": 4/12 odżywienie


Witajcie kochani..
Z przytupem rozpoczęłam ten rok..  rok początku..
W końcu wszystko zastygło, zima trzyma w uścisku nasz świat.. daje nam chwilkę na zatrzymanie się.. by za jakiś czas wystrzelić z nową energią..
I właśnie teraz , tak sobie pomyślałam,że to dobry moment by trochę odżywić swoje ciało..
Bardzo mi pomogło w lecie codzienne jedzenie nasion.. nasiono/jajo skoncentrowany początek życia.. ma w sobie wszystko czego potrzebujemy.. to z nich wyrastają drzewa, kwiaty, trawa.. rodzi się nowe życie..
Moja mieszanka to proporcja 1:1:1 siemię lniane,  czarny sezam i kozieradka. wsypuje to wszystko do jednego słoika, który trzymam w lodówce( ze względu na siemię). Codziennie biorę sobie 2 łh do miseczki, dodaję do tego odrobinę miodu, mieszam i powoli mocno rozgryzając zjadam..( teraz muszę brać 3 łh , bo od razu się do tego przyssawki doklejają w postaci córek.. i wyżerają pół haha

Po tygodniu już czuć efekty! spróbujcie!

Follow my blog with Bloglovin
SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST? PROSZĘ PODZIEL SIĘ Z INNYMI!!

12/29/2016

"Szanuj to co masz. I pamiętaj, jak bardzo ty sama jesteś autorką tego, co cię spotyka."



Witajcie po świętach. Tak się  zapętliłam w swoim realnym grudniowym życiu, że nie złożyłam Wam życzeń świątecznych..
Życie kobiety prawie 40 letniej ma tę zaletę, że już się nie przejmuje większością pierdół.. Nie dałam się więc porwać gorączce przedświątecznej. Chorobliwym przygotowaniom prawie jak na apokalipsę.. nie było o zgrozo kalendarza adwentowego( nawet sklepowego z czekoladkami), czego  ŻADNA z moich córek nawet nie zauważyła( przeżarte słodyczami z halloween i kolejnych listopadowych i grudniowych urodzin) nie było pieczenia pierniczków, bo nikt się nie rwał, a ja stwierdziłam,że to sztuka dla sztuki..i nie będę sobie roboty dorabiać ( zwłaszcza ,że musiałam przygotować urodziny dla średniej 29 listopad i najmłodszej 6 grudnia) Klimat świąteczny wprowadzałam powoli , podkręcając atmosferę.. a to zawiesiłam światełka, a to wianek się pojawił, świece adwentowe... z choinką trzymaliśmy je w napięciu do ostatniego momentu, więc z wielką ekscytacją ubrały ją wieczorem 23 grudnia. Nie trzeba było ich namawiać, bo spodziewały się ,że znajdą rano pod nią prezenty.. Nowością był film od mikołaja z osobistą wiadomością... co okazało się strzałem w 10! Laski z wytrzeszczem oglądały co rano.... polecam Wam to gorąco.. (TUTAJ) taki filmik można sobie zamówić  na przyszły rok, albo list, który przyjdzie pocztą..

Było spokojnie.. wyluzowałam się maksymalnie.. w Wigilię dodatkowo za oknem pojawiła się zamieć.. więc  podkręciło to klimat całkowicie..

Teraz już odliczam godziny do nowego roku. Nic się nie zmieni.. nie traktuję tej daty jakoś szczególnie.. nie robię postanowień, jak wiecie..
2017  będzie rokiem tego cytatu, który ostatnio się do mnie przypałętał:) Choć ma podwójne dno , to jest bardzo celne..



"Szanuj to co masz. I pamiętaj, jak bardzo ty sama jesteś autorką tego, co cię spotyka."
Katarzyna Miller


Także kochane.. bądźmy autorkami pięknego  roku 2017 !

Ps. Zdjęcie autorstwa mojej najmłodszej , 2 letniej córki... to nasza choinka:)

 
SPODOBAŁ CI SIĘ TEN TEKST? PROSZĘ PODZIEL SIĘ Z INNYMI!!

12/16/2016

Potrawka z boczniaka


Są takie dni , kiedy nie ma czasu ani siły na gotowanie. Jesteśmy zabiegani, …. i ostatnią rzeczą o jakiej myślimy jest stanie przy garach.  Zapasy gotowych dań z zamrażarki właśnie się skończyły..a jeść coś trzeba. I to ciepłego..co nas rozgrzeje w te zimne dni…
W tych okolicznościach przyrody, w akcie desperacji powstała potrawka z boczniaka.. w sumie tylko jego w lodówce miałam:)